Kurczę! Tesco!

Kurczak to waleczne zwierzę. Towarzyszy człowiekowi od około III tysiąclecia p.n.e.  Ten starożytny gatunek podążał za legionami Juliusza Cezara, zaopatrywał z żywność armie Hannibala, Dżyngis Chana czy francuskiego kurdupla. Często kurczaki stały po obu stronach frontu (jak Polacy w armiach zaborczych). Nawet w rejonach świata relatywnie spokojnych dochodzi do bratobójczych walk kogutów. Tak, kurczak lubi wojować.

Zresztą jak kto nie wierzy proponuję obejrzec pierwszy lepszy film amerykański (np. Powrót do Przyszłości). Wszyscy na pewno pamiętają sceny, w których główny bohater jest wyzywany na pojedynkek czy wyścig czy na inny niebezpieczny wyczyn. Kiedy bohater się łamie, wyzywający dodaje mu odwagi wydając odgłosy kurczaka, często też krzyczy ‘chicken! chicken!’ (‘kurczak! kurczak!’) lub pyta się wprost ‘are you chicken?’ (‘jesteś kurczakiem?’). To dodaje odwagi naszemu bohaterowi, który ochoczo staje do walki! Amerykanie to naród kowbojów, zawadiaków, zdobywców zachodu – taki obraz kurczaka nie utrwaliłby się w ich kulturze, gdyby kurczak był tchórzliwym zwierzęciem.

Często jednak sama odwaga to nie wszystko. W stosunku do człowieka ten waleczny ptak jest wyraźnie upośledzony. Człowiek bez zasad może swoją przewagę wykorzystać, wyrządzić kurczakom krzywdę. Kiedy mówimy o jednostce, łatwo ją zidentyfikować i wytknąć palcem.

Kiedy jednak w grę wchodzą międzynarodowe korporacje (które siedzą w swoich biurowcach i korporacjonują) sprawa nie jest taka prosta.
Przegląda
łem sobie dzisiaj Financial Times’a i znalazłem tam informacje o samotnym mścicielu walczącym o prawa kurczaków, które to prawa łamane są przez Tesco.
Otóż niejaki
Hugh Fearnley-Whittingstall, akcjonariusz Tesco i kucharz mający swój program w brytyjskiej TV, zgłosił wniosek na walne zgromazenie akcjonariuszy Tesco, żeby firma wprowadziła procedury hodowli kurczaków, które bedą respektować cztery główne wolnosci kurczaka. Mianowicie:

1. Wolność od głodu i pragnienia;
2. Wolność od dyskomfortu;
3. Wolność od bólu, skaleczeń i chorób; oraz
4. Wolność od strachu i utrapień

‘Huzzah!’ zakrzyknąłem! Jako wolnościowiec oczywiście popieram walkę o wolność kurczaków. Kto wie, może nawet powinniśmy się domagać, żeby rząd brytyjski oddał część swoich ziem celem utworzenia państwa kurczaków, gdzie żyłyby sobie wolne od głodu, pragnienia, dyskomfortu, bólu, skaleczeń, chorób, strachu i utrapień??? Po co brytyjczykom Giblartar?! Niech oddadzą kurczkom. Jeśli kurczaki stworzą państwo zapewaniające mi powyższe wolności to ja złożę jajko… i podanie o obywatelstwo.

Oczywiście zgromadzenie akcjonariuszy odrzuciło wniosek, ale 10% sprawieliwych go poparło. Better luck next time! Będę monitorował tą sprawę i jak tylko nasi skrzydlaci bracia zostaną wyzwoleni, poinforuję o tym niezwłocznie. Mam nadzieję, że szybko znajdzie sie Mesjasz… Kurczę! Nawet nie musiałby czynić cudów i rozstępować wód Kanału La Mansz! Wystarczy załadować drób na prom czy na pociąg i sru!

Już zupełnie na koniec, żeby za bardzo nie przynudzać – im większa spółka akcyjna, tym gorzej traktuje swoich właścicieli (akcjonariuszy). Otóż czy się ktoś zgadza czy nie z wnioskiem Fearnley-Whittingstall’a, sposób w jaki Tesco chciało uniknąć głosowania nad tym wnioskiem jest żenujący. Kiedy dowiedzieli się, że gościu chce złożyc wniosek, natychmiast wysłali dokumenty i powiadomienie o walnym zgromadzeniu BEZ informacji o wniosku naszego kucharza. Następnie kazali gościowi zapłacić za dodatkowe przesłanie jego wniosku wszyskim udziałowcom (mimo ze poinformował on Tesco na czas i zgodnie z prawem Tesco nie powinno mu robic trudności i nakładać na niego dodatkowych koszów). Kiedy już facet zgromadził 80,000 funtów, które zażądało Tesco, ci poinformowali, że druk zajmie dziesięć dni (co oni używają sredniowiecznych maszyn Guttenberga???). Na koniec wysłali dokumenty dotyczące wniosku wraz z kartą do głosowania pocztą zwykłą (druga klasa). W skutek tych frustrujących działań, przeciętny udzałowiec otrzymał dokumenty na dzień przed walnym zgromadzeniem z koperta zwrotną na wysłanie informacji jak chce głosować także opłaconą jaki druga klasa! Oczywiście termin głosowania korespondencyjnego w Wlk. Brytanii to 48 godzin, czyli dokumenty dotarły do udziałowców po czasie. Gdyby przeciętny akcjonariusz chciał odesłać kartę do głosowania, Tesco otrzymałoby ją około tygodnia po zgromadzeniu i uznałoby głos za nieważny. Hmmm. Przypomina mi to moje batalie z polskimi urzędami…

Wiadomość z ostatniej chwili – Tesco zawiesiło stosunki handlowe z Zimbabwe… Ciekawe czemu? Chyba nie dlatego, że Mugabe manipulował przy wyborach? 😀
 

Advertisements

One thought on “Kurczę! Tesco!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s