Autonomia Śląska

Na Śląsku byłem tylko raz. W 2003 roku miałem spotkanie z przewodniczącym Ruchu Autonomii Śląska. Nie było to spotkanie w cztery oczy, oczy wiście (jak powiedział baca wieszając oczy na gwoździu) ale z grupą studentów. Wysłuchaliśmy wtedy postulatów i pozadawaliśmy kilka pytań.

Wielu z nas było oburzonych, że jak to tak? ‘Ślunsk polski jest od wieków’ wykrzykiwali moi koledzy i koleżanki!!!
Ba! Sam byłem świadkiem wzruszającej sceny kiedy przechadzając sie przez park w Gleiwitz (chwilowo Gliwice) natknąłem się na uczniów podstawówki podczas zajęć lekcyjnych w plenerze. Byla to najprawdopodobniej lekcja muzyki. Dzieci siedziały na ławeczkach ustawionych wokół skwerku, ptaszki śpiewały a fontanna wesoło tryskała w góre orzeźwiając trochę rozgrzane powietrze.

Nagle usłyszałem głos pana od muzyki: ‘Zymbalisten fertig?’
‘Ja wohl!’ chórem odkrzyknęła dziatwa.
‘Puzon fertig?’
‘Ja!’
‘Trompeten fertig?’
‘Ja!’
‘Also! Eis, zwei, drei!’
‘Nie rzucim zieeeemi skąd nasz ród…’

Łezka w oku mi się zakręciła i pomyślałem sobie że to nie możliwe, żeby tak bardzo miłujący Polskę ludzie chciełi się od nas odłączyć.

Od tego czasu upłynęło wiele wody w Wiśle a ja przestałem się martwić grupą wywrotowców chcących osłabić mój ukochany kraj, umiłowany kraj, ukochane me miasta i wioski!
Z czasem, jak już pisałem, moja wolnościowość się pogłębiła. Już sie nie oburzam, że ktokolwiek gdzieś się chce odłączyć. Obecnie muszę przyznać, że pomysł uzyskania przez Śląsk autonomii uważam za bardzo dobry. Ba! Nie tylko autonomii a niepodległości! I nie tylko dla Śląska. Jako Krakus zawsze marzy
łem o reaktywacji Rzeczpospolitej Krakowskiej. Inne regiony Polski też powinny się odłączyć i ogłosić niepodległość. Im więcej – tym lepiej.
Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że nie interesuje mnie czy jest to obecnie możliwe, czy zgodne z konstytutą i dyrektywami UE. Ja piszę tylko jak być powinno. Może kiedyś się ziści?

Dlaczego niepodległość i dlaczego dla wszystkich?
Otóż mamy tego pecha, że żyjemy w dobie kultu demokracji. Wszystkim nam wbijano do g
łowy, że ‘demokracja jest złym systemem, ale nikt nie wymyślił lepszego’. Tak więc przeciętny człowiek ma zakodowane że ‘demokracja najlepszym systemem jest’. Ponieważ kult tego systemu przybrał rozmiary fanatyzmu, a światowe potęgi (w tym Polska), wybrały się na świętą wojnę z wrednymi bisurmanami co to żyją w grzechu i nie dają sie nawrócić na jedyną słuszną drogę, wątpię, żeby w moim pięrnym kraju zapanował jakiś normalny system (o tym, co uważam za normalny system napiszę innym razem).
Demokracja może być w mierę efektywna jedynie w małych społecznościach. Obywatele mają wtedy większą kontrolę nad władzą. Trudno kontrolować swoich przedstawicieli, jeśli siedzą w Warszawie i swawolą w hotelu poselskim. Trzeba się zorganizować, załadować kilofy i kije bejsbolowe do autokaru, uniknąć blokad policji, a i tak co najwyżej można sobie pokrzyczeć przed sejmem, lub pałacem prezydenckim i trochę podemolować. Poza tym inne są interesy i potrzeby na Śląsku, inne w Krakowie, a inne nad morzem.
Jeśli podzielimy Polskę na małe, niepodległe republiczki, w niektórych rejonach nawet obeszłoby się bez lokalnych parlamentów. Ludzie mogli by się zebrać w sali kongresowej czy na wielkim polu i podyskutować nad polityką ich republiczki. W mojej Rzeczpospolitej Krakowskiej na własne oczy widziałbym, co moi przedstawiciele robią z moim państewkiem. Moje pieniądze nie szłyby jak obecnie via Warschau–>Bruxelles–>Warschau–>Krakau. Jakbym się zeźlił na mojego przedstawiciela to bym go obrzucał wyzwiskami na ulicy lub podrzucił mu zdechłego szczura przez płot. Jak na dzikim zachodzie, wybieralibyśmy sobie szeryfa, zeby stał na straży naszego bezpieczeństwa – w końcu my lepiej znamy sytuacje w naszym rejonie niż jakiś urzędnik w Warszawie.
Acha! co najważniejsze – niepodległe państewka musiałyby konkurować między sobą, kusić ludzi i firmy np. niskimi podatkami, przejrzystym systemem, itd. Z czasem mądrze zarządzane państewka byłyby bogate jak Luksemburg czy Szwajcaria. Źle zarządzane mogłyby mieć pretensje tylko do siebie (a nie szukać wytłumaczeń, że nasze pieniądze idą na wczesniejsze emerytury na Śląsku czy na dopłaty dla rolników na wschodzie). Te źle zarządzane opustoszałyby zapewne, i zostały wykupione przez te bogate,.. Ach zapędziłem się już za daleko w moich marzeniach. Ale tak by mogło być.
Zapytasz się czytelniku ‘a co z bezpieczeństwem? jak takie małe państewka mogłyby się obronić?’. Aaaa. To jest bardzo ciekawy temat na przyszłe posty. Na pewno do niego wrócę. Ta teraz mam nadzieję, że zadowoli Cię odpowiedź, że nasza armia jest w rozsypce, nasze elitarne jednostki kompromitują się w Afganistanie i Iraku a wojsko w kraju jest poborowe i zdemoralizowane… I jakoś nikt nas nie atakuje, więc i o moje małe państeka bym się nie martwił.

Howgh!

A tu cosik o piknym Ślunsku:

http://www.youtube.com/watch?v=f5JhLTnHDuk

 

Advertisements

6 thoughts on “Autonomia Śląska

  1. ale ossochozi z tym bezpieczeństem. Sposobów na spokojny żywot jest bez liku, każdy dobry, ale żaden nie jest stuprocentowo skuteczny co jest naturalne. Nawet żyjąc w supermocarstwie można zginąć w ulicznym wypadku jak i katastrofie lotniczej – w tym ostatnim przynajmniej wypadku nie wychodząc nawet z biura! Nadmierne przejmowanie się bezpieczeństwem może prowadzić do chorób i trwałych urazów psychicznych – ot co!

    Like

  2. byłby duży kłopot z podzieleniem się obecnie należącymi do ogółu zasobami Śląska – są bardzo wartościowe, a część może być strategicznie potrzebna polskiej gospodarceale to rozwiązywalny problem techniczny

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s