Chińczyki w Afryce

Chińczycy to mądry naród. Wymyslili proch, który podsunęli Europejczykom, żeby ci się wystrzelali do ostatniej nogi, wymyślili makaron (mniam!), kompas, system dziesiętny i chomąto (które zakładam codziennie rano kiedy zaczynam pracę – niech ich piekło pochłonie!). Sun Tzu, Chinczyk, wymyślił sztukę wojny, którą biznesmeni na całym świecie wykorzysują do prowadzenia swoich firm. Chińczykom nie udał się jedynie Mao Tse Tung. Jedyne co wymyślił to czerwona książeczka Mao. Podejrzewany jest również o odkrycie muchy Tse Tse (Tung Tung), która miała siać malarię w kapitalistycznym świecie, a dotarła jedynie do Afryki.

Afryka z kolei to zalążek naszej cywilizacji. Stąd wyszedł pierwszy człowiek, to od tutejszego baobabu wizięła się nazwa mojego rodzinnego miasta – ‘Kraków’ (a nie od mitycznego Kraka – od niego wzięło się tylko krakanie. Jak ktoś nie wierzy to niech sięgnie po ‘W Pustyni i w Puszczy’). Wreszcie, to właśnie tutaj kosmici ukryli cztery elementy, które w połączeniu z piątym elementem ‘bala boom’ uratują wszechświat.

Siedząc dzisiaj w pracy i rozmyślając nad tymi ważnymi aspektami życia, moje zmęczone oko natrafiło na artykuł w FT, gdzie jak byk stało, że Chińczycy docierają tam, gdzie zachód się boi postawić stopę.

Mianowicie, Chińskie firmy inwestują na potęgę w Afryce. Polski czytelnik być może miał szansę dowiedzieć się o Chińczykach w Sudanie, przy okazji kampanii Polskiej Akcji Humanitarnej na rzecz ofiar w Darfurze. Możliwe jednak, że polskie media poruszyły jedynie polityczny wątek sprawy. Otóż nasi skośnoocy przyjaciele przejęli około 40% przemysłu naftowego w Sudanie i są największym inwestorem zagranicznym w tym kraju. Ach! gdyby żył mahdi z ‘W Pustyni i w Puszczy’ pewnie już nie męczyłby Stasia, żeby przeszedł na Islam, tylko lobbowałby za konfucjonizmem… ewentualnie kazałby się Stasiowi zapisać do Komunistycznej Partii Chin lub zatrudnić w China National Petroleum Corp. (CNPC – to właśnie ta firma inwestuje w Sudanie). CNPC zaiwestowało tam około 6 miliardów dolarów amerykańskich. Około 50-80% Sudańskiej ropy idzie do Chin (wohin?).

Kolejnym krajem, który ostatnio podpisał z Chińczykami lukratywny kontrakt, jest Demokratyczna Republika Kongo. W zamian za miedź i kobalt Azjaci zainwestują w Kongijską infrastrukturę. Mają wybudować ‘setki klinik, szpitali i szkół, dwie elektrownie wodne, 3300 kilometrów drógi,  i 3000 km torów kolejowych’. Kontrakt szacowany jest na okolo 9 miliardów dolarów.

W Angoli (w kraj w Afryce a nie w mieszkańców Angli) Chińczycy wstrzyknęli 4.4 miliarów zielonych – budują tam drogi, koleje, szkoły, tanie mieszkania. 30% produkcji wykonywane jest przez firmy lokalne. Angola płaci za inwestycje ropą.

Niedawno też Chińczyce zawarli umowę z Nigerią, w której dotychczas dominowały firmy takie jak Shell, ExxonMobil, czy Total. Skośne oko i tutaj zachłannie zerka na pola naftowe. Aby zaskarbić sobie sympatię nowowybranego prezydenta Chiny zaoferowały pożyczkę 2.5 miliarda dolarów oraz inwestycje w infrastrukturę w wysokości $50 miliardów przez następne trzy lata.

Spójrzmy teraz na zachodnią (w tym europejską) ofertę dla Afryki. Na szczycie G8 w 2005 najbogatsze podobno państwa zadeklarowały pomoc dla Afryki w wysokości $25 miliardów w okresie pięciu lat. Jednakże dotychczasowe kwoty wpłacane przez państwa G8 nie stanowią nawet połowy tego, co należy zapłacić, żeby spełnić powyższe deklaracje. Nasz genialny przewodniczący Komisji Europejskiej, sr. Barosso, wyraził obawę, że z powodu sytuacji gospodarczej, Zachód nie będzie w stanie spełnić swoich obiecanek cacanek. Jako prowizoryczne remedium zaproponował, żeby Wspólnota Europejska przeznaczyła $1miliard niewykorzystywanych dopłat rolniczych. Dzieki temu miliardowi w rozumie Barosso, farmer z trzeciego świata kupi se nawóz i ziarno.

Wszystko to szlachetne i szczytne, tylko za co? Za ‘Bóg zapłać’? Z moich i Twoich, czytelniku, pieniędzy. Ciekaw jestem komu ten farmer sprzeda swoje produkty, jeśli już mu wyrosną, skoro WE czy USA chronią swoje rynki rolne? No gdzie? Oczywiście do Chin (wohin?)!!! Albo do Indii (ponieważ skoncentrowałem sie na Chińczykach, nie napisałem, że w kwietniu Hindusi ogłosili otwarcie rynku (zniesienie ceł) dla około 34 krajów Afryki (i 16 innych krajów niedorozwiniętych).

Nasuwają mi się następujące wnioski:

1. Chińczyki trzymają się mocno – mają w cholerę kasy i przejmują prymat w Afryce.
2. WE nie jest tak potężna i bogata jak nam się powszechnie wmawia.
3. Afryce można jedynie pomóc dając jej wędkę a nie posyłając zepsute i nadgryzione ryby.

Od kilkudziesięciu lat Zachód ładował w Afryke niewyobrażalne pieniądze, ale nie chciał z nią handlować. Chińczycy dopiero niedawno się dorobili, wyciągnęli wnioski z historii stosunków Afryka – Zachód i nie zgrywają dobrej cioci, która da pieniążki za jeden uśmiech. Niektórzy krytykują Chiny za inwestycje w krajach, które łamią prawa człowieka, ale ja sobie myslę tak – natura (a biznes jest rzeczą naturalną) nie znosi próżni. Jeśli nie Chińczy, to ktoś inny połakomi się na bogactwa Afryki, i ktoś inny skorzysta. Państwo biedne i odizolowlane może sobie łamać prawa człowieka do woli, bo nie ma wiele do stracenia. Dopiero przy pewnym poziomie bogactwa państwo może zacząć się obawiać utraty tego, czego się dorobiło (to taki skrót myślowy, bo panśtwo naturalnie nie może się samo niczego dorobić, jako że państwo nie ma własnych pieniędzy). Oczywiście i tutaj jest ryzyko, że urzędnicy państwa będą chcieli zagarnąć wszystko dla siebie, ale jak mawiał David Hasselhoff w ‘Knight Riderze’ – kto nie ryzykuje ten nie jedzie. Dawanie kieszonkowego za nic, nigdy jeszcze nie przyniosło pozytywnych efektów. Płacenie za konkretną pracę już tak.

Tak na marginesie, pisząc ten tekst przyszła mi do głowy, jedna myśl – dlaczego myśmy się tak uparli, żeby to ‘Unia nam dawała’ i ‘Unia nam budowała’. Trzeba było skusić Chińczyków. Forsy mają jak lodu i chcą inwestować po drugiej stronie muru.

Na koniec, żeby Cię już, szanowny czytelniku, nie nudzić stosunkami Azji Tuchajbejowicza z Afryką, tradycyjny muzyczny kawałek – China in your hand:

http://www.youtube.com/watch?v=PSh6SQd8UrI 

PS. Ponieważ wyjeżdżam na krótki urlopik, a we wtorek mam rozmówkę kwalifikacyjną w pewnej korporacji (która siedzi w biurowcu i korporacjonuje) prawdopodobnie będziesz sobie mógł czytelniku odpocząć do środy od moich wypocin.

Advertisements

2 thoughts on “Chińczyki w Afryce

  1. Świetny tekst, jestem w podobnym wieku i mam podobne poglądy. Niestety, ale Europa idzie w bardzo złym kierunku. Jesteśmy kolosem na glinianych nogach, co uderzy w nas już wkrótce. Na domiar złego jesteśmy też słabi militarnie i politycznie, a konstytucja europejska (wraz z traktatem reformującym) jest niczym manifest socjalistycznego kuriozalnego państwa, które zresztą powoli przekształca się w państwo totalitarne.

    Like

    1. Dziekuje. To sie juz zaczyna. Recesja w USA i Europie nadchodzi wielkimi krokami. Niestety, rzady probuja interweniowac, co moze skonczyc sie tragicznie. Ale jak to mowia, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s