Zakaz palenia, zakaz picia, zakaz wszystkiego

‘Cmok cmok!’ cmoknęła ukontentowana pani z telewizora, ‘Polska dołącza do krajów cywilizowanych! Nie będzie można palić to tu to tam to siam…’. Pani reprezenterka promieniała z radości. W końcu będziemy ‘ą ę’ i creme de la creme, w śmietance krajów kultury zachodu. Palacz będzie mógł palić tylko na balkonie, a najlepiej jakby dokonał samospalenia i już więcej nie smrodził.

Kolejny zakaz wprowadzany przez liberalny rząd.
 
Bycie cywilizowanym europejczykiem zobowiązuje, skoro kraje zachodnie zakazują to my ‘nie możemy zostawać w tyle’. Z wiadomości dowiedziałem się również, że projekt ma poparcie większości parlamentarnej, więc na pewno przejdzie. Kolejna utrata wolności.

Jak to mówią – historia kołem się toczy. Bardzo często zdarza się, że kołem historii łamane są pewne grupy (zazwyczaj mniejszościowe). Kiedy statek Kolumba po odkryciu Indii zawinął nazad do Palos, z pokładu Santa Marii wyskoczył na ląd szatan we własnej osobie. Był brudny, nieogolony, przebrany za marynarza. Gawiedź jednak poznała się kto zacz bo z  paszczy wystawał mu jakiś dymiący ogon. Woń piekieł rozniosła się po całym porcie wiercąc ludziom w nozdrzach i całkowicie zabijając swojski zapach nadpsutych ryb i świeżego gnoju.

W porcie zapanowało oburzenie a zarazem i przerażenie! Na szczęście zza winkla wyskoczyła hiszpańska inkwizycja.
‘Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!’ krzyknęła, ‘Nasza główna metoda to zaskoczenie. Zaskoczenie i strach. To dwie metody. Strach, zaskoczenie i bezwzględna skuteczność – trzy metody. Strach, zaskoczenie, bezwzględna skuteczność i niemalże fanatyczne oddanie papieżowi. Cztery.. Nie! Wśród naszych metod… Wśród naszych metod są takie elementy jak strach, zaskoczenie… Wejdziemy jeszcze raz.’

Szczerze pisząc nie spodziewałem się na tym blogu hiszpańskiej inkwizycji, a ty, szanowny czytelniku?

‘HAAA!!! Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji! Wśród naszych metod są tak różne elementy jak strach, zaskoczenie, bezwzględna skuteczność i niemalże fanatyczne oddanie papieżowi oraz piękne czerwone mundurki. Psiakrew! Nie umiem tego powiedzieć, ty spróbuj.’

Długo by tu opowiadać, więc żeby nie tracić czasu – po kilku nieudanych wejściach hiszpańska inkwizycja wzięła palącego szatana na spytki. Po poddaniu go wyrafinowanym metodom przesłuchań (tortura miękkich poduszeczek i wygodnego fotela), szatan przyznał się do podwójnej herezji – myślą, słowem i czynem… to potrójna herezja… zaraz zaraz… nieważne.

Tym szatanem był marynarz Kolumba i zarazem pierwszy europejski palacz. Skończył na  stosie w myśl zasady ‘nie ma dymu bez ognia’.

Wróćmy do naszych czasów. Obecnie palacze traktowani są jak podludzie. W krajach aktywnie walczących z paleniem oskarżani są o obciążanie budżetu (choć z najnowszych danych wynika, że podatnik wydaje mniej na leczenie palacza niż na leczenie dlugowiecznego abstynenta), trucie i smrodzenie.

Jeśli chodzi o ‘obciążanie budżetu’ – tutaj akurat rozwiązanie jest proste – niech każdy leczy się sam i tyle.
W poniedziałek w Daily Telegraph ukazał się artykuł o 100-letnim dziadku, który palił od 9-go roku życia, popijał też whisky. Palił średnio 40 papierosów dziennie ale w wieku 60 lat przerzucił się cygara (bo usłyszał, że są zdrowsze) i wypalał 9 dziennie. I zdrów jak ryba. Płuca ze stali. I taki palacz nie dość że jest niesłusznie szykanowany to jeszcze dzień po artykule podniosła się dyskusja, że ‘takie wiadomości tylko zachęcą ludzi do palenia i picia’. A niech zachęcają! Rany boskie! Chcącemu nie dzieje się krzywda. Dziadek nie wydał ani pensa na leczenie chorób spowodowanych paleniem. Żył jak chciał. Nie państwu decydować jak człowiek ma żyć i czym ma się truć. Ja np. nie palę, ale kieliszeczek na żołądeczek już lubię sobie golnąć. I co? Mają mi tego zakazać, bo co roku w Wlk. Brytanii 800,000 ludzi trafia do szpitala z związku z chorobami spowodowanymi piciem alkoholu? Jeśli argumentem za zakazem jest zmuszanie człowieka do tego, żeby był zdrowy to tak. I Alkohol też zostanie wkrótce zakazany. Że co? Że nie przejdzie? W kulturze Islamu zakazano picia alkoholu i muzułmanie jakoś z tym żyją. Nam też się uda. Wystarczy tylko wprowadzić odpowiedni system kontroli.

Kolejnym argumentem jest to, że ludzie niepalący są zmuszani do wdychania dymu. No to już jest argument za zakazem wszystkiego. Idąc tym tokiem rozumowania należałoby zamknąć wszystkie kopalnie i elektrownie węglowe na Ślunsku, zakazać ruchu samochodowego, zamnkąć zakłady MittalSteel w Krakowie itd. Że co? Że to potrzebne do funkcjonowania państwa? Eee gdzie tam? Kopalnie w zagłębiu Ruhry czy na północy Francji zamknięto i państwa te funkcjonują (a wielu ekonomistów z Polski i nie tylko uważa, że polskie kopalnie powinny pojść w ślady tych z zagłębia Ruhry czy z Francji bo przynoszą tylko straty). Że co? Że nie będzie prądu? Ile lat mieliśmy na budowę atomówki? Elektrowni wodnych czy nawet tych zwanych ekologicznymi? Kupujmy od Ruskich, od Niemców i od Czechów do czasu aż sami sobie nie wybuduemy (jestem pewien, że kupowianie prądu z różnych konkurujących miedzy sobą źródeł wyszłoby taniej niż obecnie płacimy). Transport samochodowy? Ciężarówki na koleje, a ludzie do tramwajów czy na rowery. Można ewentualnie nakazać ludziom używania samochodów na prąd. Tak tak, drogi czytelniku, jeśli zakładamy, że wszystko można regulować zakazami i nakazami, to pewnego dnia dojdziemy do takich absurdów. A co ja gadam!?! Gdzie tam ‘pewnego dnia’!?! Już doszliśmy, bo zakaz palenia (obok wielu innych zakazów i nakazów) jest właśnie takim absurdem. Nie wiem jak Ty, szanowny czytelniku, ale ja nie palę i nikt mnie do wdychania dymu nigdy nie zmuszał. Na ulicy mogę ominąć palacza szerszym łukiem, a do knajpy czy restauracji nie muszę chodzić a jeśli już to dla niepalących (choć mi tam dym w knajpie nie przeszkadza, bo jak już idę truć się alkoholem to podtruwanie dymem mnie nie razi).

Jeśli nie chcę, żeby ktoś palił w mojej obecności to poprostu komunikuję to danej osobie za pomocą jamy ustnej w następujący sposób -‘przepraszam, czy mógłby pan tu nie palić?’. I tyle. Jak ktoś jest dobrze wychowany to zgasi papierosa, jak ktoś jest chamem to mu to oznajmie i sobie pójdę. Nie chcę uruchamiać machiny państwowo-polityczno-urzędniczej do załatwiania tak prostych spraw (nie chcę jej też uruchamiać do załatwiania spraw trudnych).
Jak myślisz, czytelniku, po co naprawdę wprowadzany jest ten zakaz? Dla naszego dobra? Buehehehehe! Oczywiście że dla pieniędzy. Kolejna okazja do wlepienia mandatu, kolejne stanowiska dla urzędasów pilnujących porządku, inspektorów kontrolujących knajpy i restauracje, czy decydentów wydających pozwolenia (bo założę się, że ustawa zezwoli na pewne licencjonowane wyjątki).

Na tym zakończę ten wątek dedykując ten kawałek wszystkim przeciwnikom zakazu:

http://youtube.com/watch?v=wBJbBD9jVCA 

PS. Kiedy wszelkiej maści wolnościowcy, konserwatyści i liberałowie siedzą nad morzem i dyskutują o dupie marynie, ja postanowiłem działać. Sarkozy najwyraźniej nie wyciągnął pełnych wniosków z lektury mojego bloga (ale chociaż trochę zrozumiał i zmitygował się trochę podczas wizyty w Irlandii). Dlatego jutro wybieram się do Francji pogrozić mu pięścią przed oknami pałacu. Wracam w poniedziałek, późną nocą więc masz, szanowny czytelniku, tydzień spokoju ode mnie. Au revoir!

PS2. Acha! Zapomniałem! Wszyscy się dzisiaj podniecają, że schwytani Radowana Karadzicia ale w artykułach pokazują zdjęcia świętego Mikołaja. Jak można się tak pomylić?

Advertisements

41 thoughts on “Zakaz palenia, zakaz picia, zakaz wszystkiego

  1. A palcie sobie ile wlezie byle z dala odemnie. Tak jak palacz ma prawo do samotrucia, tak ja mam prawo do czystego powietrza.

    Like

  2. Ja jestem palaczką nałogową:) i osobą której rodzice mówili, żebym w życiu robiła to co uważam za słuszne ale żeby nikt przez to nie został poszkodowany. Dlatego, zwracam uwagę w knajpach na przystankach itd. na ludzi którzy nie palą. Zawsze staram się w kanajpie usiąść tam gdzie mój dym nie będzie za bardzo przeszkadzał nie palacym. Jednak dla niektórych ludzi to za mało. Byłam ostatnio w kawiarni która ma stoliki na zewnątrz znalazłam dwa stoliki na uboczu zdala od innych ( w tej kawiarni można palić). Z mężem zajeliśmy jeden. Dodam, że ogródek byl prawie pusty. Palimy, na to przychodzi rodzina z malutkim dzieckiem takim może tygodniowym, popatrzyli na nas i usiedli obok. Widzieli, że palimy. Nawet troche sie zdziwiłam tyle wolnego miejsca a oni siadają koło palaczy. Nie mineło 10 minut jak rodzinka upomina nas że palimy a oni mają małe dziecko. szczerze nie byłam już wtedy miła, bo według mnie zrobiłam wszystko aby mój nałog nikomu nie przeszkadzał. Powiedziałam, że są trochę nie logiczni a oni na to, że jesteśmy śmierdzącymi prostakami i poszli sobie. Szlag mnie trafił. Ja wiem, że mam wstrętny nałog i że kiedyś z tym skończę ale narazie chcę mieć pełnię praw. Chcę pójść wieczorem do pubu i móc zapalic papierosa, bo wydaje mi się że od tego są takie miejsca. Zresztą w samej angli gdzie puby to drugie domy od czasu wprowadzenia zakazu palenia te miejsca upadają. Ja rozumiem restaurację, to mi nie przeszkadza może być zakaz, zjadam i wychodzę ale kluby, puby to są miejsca gdzie ludzie chcą się odprężyć po całym dniu czy tygodniu pracy. Czy w takich miejscach nie mozna wprowadzić dwóch sal dla palących i nie palących. Dlaczego od razu calkowity zakaz. Zresztą coraz więcej jest miejsc gdzie jest całkowity zakaz palenia i jak dla mnie jest to normalne wchodze tam ale wiem że palić nie będe mogła lub nie wchodzę bo akurat poszukuje miejsca gdzie będę mogła zapalić. Nie rozumiem taki całkoiwty zakaz palenia jest pogwałceniem moich praw.

    Like

  3. O idiotach i zamordystach zakazujących palenia papierosów i o tym, że palacze śmierdzą też piszę w swoim Votum separatum:www.jacek-cybusz.blog.onet.pl

    Like

  4. Zakaz jest całkowicie bzdurny. oczywiście, że chodzi o forsę i poddanie wszystkich totalnej inwigilacji państwa.Pozdrawiam

    Like

  5. Nie masz racji i tyle.Ja nie palę i nie chce wdychać dymu tytoniowego.NIe interesuje mnie czy Ty umrzesz dziś czy jutro ze swojej,czy nie swojej winny,to Twój problem.Ja mam prawo do czystego powietrza i nie mam obowiązku w każdej knajpie każdemu palaczowi zwracać uwage,że smierdzi mi jego towarzystwo,bo uzna mnie za osobe nie rozumiejącą zasad liberalnego państwa ;-).To czy umrzesz na raka bądz rozedme,która jest częstsza zależy w dużej mierze od Twoich genów i tyle.Czynniki środowiskowe mają jednak też duży wpływ.Twój tok rozumowania jest błedny w takim razie Oświecim świetnie wpływał na przebywajacych tam ludzi,spójrz w jak dobrej formie jest Bartoszewski.NIe przyszło Ci do głowy ,że Ci o słabszym zdrowiu po prostu umarli już w obozie?Kopalnie i inne fabryki są szkodliwe,ale ich istnienie jest spowodowane wyższą koniecznością i tyle.To,że jakiś cymbał obok mnie pali jest tylko jego głupotą przez która cierpie i ja.Nie zgadzam się z Tobą na całej lini ;-).Twój tok rozumowania jeśli jesteś konsekwentny pozwala wsiadać pijanemu za kierownice bo to przecież jego problem jeśli się zabije,a w dodatku tylu pijanych jeżdzi i jakoś nie maja jak dotąd wypadku ;-).To,że może kogoś zabić z powodu swojej głupoty już nie jest tak istotne?Pozdrawiam i radze przemyśl to co mówisz i piszesz bo to delikatnie mówiąc nie jest mądre.pa

    Like

    1. Ja jestem palaczką i też do końca nie zgadzam się z tą argimentacją, ale Ty też nie masz racji. Przeciez są knajpy dla osób nie palących do których możesz pójść. Dlaczego od razu wprowadzać całkowity zakaz, przecież ja też mam jakieś prawa tez chciałabym mieć miejsce do którego mogłabym pójśc i spokojnie zapalić. Przeciez można podzielić knajpy na te dla palących i nie palących. jezeli coś fajnego byłoby w knajpie dla niepalących poszłabym tam respektując ten zakaz i tak samo może być w odwrotnym kierunku. trzeba trochę wolności ludziom zostawić. Pozdrawiam

      Like

  6. wg mnie zakaz palenia powinien obowiazywac w budynkach uzytku publiczmego. bo na przystanku takiemu palaczowi mozna powiedziec by np stanal w innym miejscu by dym na mnie nie lecial i zazwyczaj sie przesuwaja, choc sa tacy co chamska zaczynaja dmuchac prosto w twarz.Przeraza mnie ze nie moge isc do zadnej knajpki, bo sa tam chmury dymu tak samo jak w dyskotekach. chcialabym czasem w takie miejsce isc,ale mam astme i to bylo by byc moze moje ostatnie wyjscie w takie miejsce. [w-poszukiwaniu-szczescia-mego]

    Like

  7. Całkowite zakazanie palenia jest kompletnym idiotyzmem. Zakaz spożywania alkoholu tym bardziej! I piszę to ja – osoba niepaląca, która na swoim koncie ma póki co jedną puszkę piwa. I nie wie czy sięgnie po więcej ;-). Mi nie przeszkadza jak ktoś pali. Pewnie dlatego, że lubię ten zapach. Ktoś przy mnie pije? Proszę bardzo, to w ogóle mi nie przeszkadza. Owszem, w niektórym miejscach powinni zakazać palenia, aczkolwiek nie wszędzie! Jestem stanowczo przeciw tym zakazom. Pozdrawiam

    Like

  8. Jeśli choroby spowodowane paleniem obciążają budżet to dlaczego nie zlikwidują Koncernów tytoniowych – bo wtedy musieliby podnieść podatki by załatać dziure w budżecie . A poza tym najlepiej zakazać wszystkiego co teoretycznie niezdrowe – tylko skąd państwo będzie brało pieniądze by funkcjonować ?

    Like

  9. nie pocałuję palacza żadne mycie żebów tego nie przytłumi mam odruch wymiotny-palaczu nie wiesz ile pieknych chwil cie ominęło, ile razy TO było przyczyna że odpadłes w przedbiegach- i tyle

    Like

  10. Rozumiem,że osoby palące się burzą.Ale chyba bezdyskusyjnym jest to,że palenie szkodzi i to w większym stopniu tym co wdychają dym,szkodzą substancje smoliste sama nikotyna jest trucizną ale w małych dawkach jest mniej szkodliwa i w sumie tylko dla osoby palącej.Zrozumcie ja nie chce palić razem z wami.Możecie palić w domach,jeśli musicie ale na przystankach,wiatach,w miejscu pracy,w knajpach chce zakazu.Zrozumcie jeśli nie ma zakazu i realnego zagrożenia karą moge sobie mówić żeby ktoś nie palił i jedynym efektem bedzie to ,że ja się bede żle czuła bo zwracam komuś uwagę,a ta osoba powie mi i wiecie,że mam racje przecież nie ma zakazu więc moge,przecież żyjemy w wolnym kraju ;-)Ostatnio byłam w knajpce na wolnym powietrzu,owszem był podział na miejsca dla palących i nie palących,ale co z tego?Wiatr wiał w stronę stolików dla niepalących i smierdziało dokładnie tak samo.

    Like

  11. i dobrze że jest zakaz,”Wdychanie dymu tytoniowego, czyli bierne palenie, jest równie niebezpieczne jak samo palenie. Boczny strumień dymu tytoniowego zawiera 35 razy więcej dwutlenku węgla i 4 razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez aktywnych palaczy..Bierne palenie niesie więc za sobą identyczne skutki zdrowotne, co aktywne palenie papierosów. Powoduje nieżyt oskrzeli, zapalenie płuc, zapalenie migdałków podniebiennych, zapalenie zatok obocznych nosa, wysiękowe zapalenie ucha, obturacyjne zapalenie oskrzeli i astmę oskrzelową.”-http://palenie.esculap.pl/bierne.htm

    Like

  12. Jestem palaczką i cieszy mnie to, że Ty jako nie palący mnie rozumiesz. jeżeli wybieram się z wizytą do kogoś kto pali jest ok, lecz jeżeli są to ludzie nie palący mimo ich “pozwolenia” nie palę bo wiem, że nawet po moim wyjściu jeszcze jakiś będą to odczuwać.Jednak lubię do kawy sobie zapalić i denerwujące są zakazy palenia w knajpach. Pijesz sobie kawkę, rozmawiasz, masz chęć na papieroska i musisz wyjść! Pomyślcie sobie jakbyście tak na przykład chcąc napić się czegoś mocniejszego też musieli wychodzić bo komuś przeszkadza widok osoby pijącej. Zrozumcie innych!Pozdrawiam

    Like

  13. Mówisz że jesteś wolnościowcem, tylko o czyją wolność walczysz?Bo z tego co wynika z twojego artu to wy palacze najchętniej chcielibyście jarać zawsze i wszędzie bez względu na miejsce w którym się znajdujecie i czy to komuś przeszkadza czy nie. Jak chcecie się truć to róbcie to tak żeby nie przeszkadzać tym co nie palą i nie mają najmniejszej ochoty wdychać tego syfu i wąchać smrodu po fajkach. Ja osobiście nie jestem zwolennikiem takiego zakazu ale nie był by potrzebny gdybyście mieli trochę kultury i wychodzili na fajkę poza lokal w którym przebywają ludzie a nie koniecznie wszyscy są palący. Ba znam nawet palaczy którym przeszkadza dym ale to są wyjątki.Więc postaw się na chwilę po drugiej stronie – tych niepalących i zobacz jak w tej chwili to wszystko wygląda. Np. siedzisz sobie w restauracji, zabierasz się za jedzenie a gamoń siedzący obok odpala fajkę i zasmradza wszystko w około.I co powiesz na taką sytuację? A gdzie prawo do wolności dla niepalących?

    Like

  14. “Jak ktoś jest dobrze wychowany to zgasi papierosa, jak ktoś jest chamem to mu to oznajmie i sobie pójdę”Ale ja nie chcę nigdzie sobie pójść tylko nie chcę wdychać smrodu. Szczególnie wyraźne jest to w restauracjach, gdzie (sprzecznie zresztą z prawem) wyznaczone jest nie miejsce dla palących a dla niepalących (albo wycnaczone jest miejsce dla palących 80% powierzchni)

    Like

  15. Jestem za zakazem.Najlepiej żeby produkcja papierosów była zatrzymana,skoro chcecie ocalać życie ludzkie w zarodku,to o co chodzi!.Palacz to skończony nałogowiec namawiający innych do rujnowania zdrowia ,i otoczenia!

    Like

  16. Artykuł mi się podobał, jest w nim dużo racji. Natomiast pomija on jeden aspekt, pozwólcie więc że go przedstawię.Jestem właścicielem średniej wielkości biura pośrednictwa nieruchomościami w Warszawie. W ciągu ostatnich paru miesięcy przyjąłem 4 zlecenia sprzedaży lokali, w których w chwili obecnej prowadzone są knajpy. Lokale w doskonałej lokalizacji. Właściciele JUŻ TERAZ podjęli decyzję o likwidacji działalności w najbliższym czasie, gdyż w ich opinii zakaz palenia rozłoży biznes definitywnie. I zastrzegam, że takich biur jak moje są w Warszawie setki, a tylko ja mam 4 zgłoszenia.Wnioski wyciągnijcie sami.

    Like

  17. strasznie mnie boli takie ograniczenie wolności.. daj spokój! W XXI wieku powinien być absolutny zakaz palenia wszędzie (oprócz własnego domu) a za jego złamanie mandaty OD kilku tys. zł wzwyż. Osoby niepalące każdy palacz naraża na choróbsko, które tylko palaczom się słusznie należy! I nie będę rezygnowała z pójścia do pubu tylko dlatego, że (na szczęście już niedługo) są tam palący. Mam takie samo prawo tam być jak oni, ale oni nie mają prawa mnie zatruwać, bo ja pijąc kawę czy wino nikogo nie narażam!

    Like

  18. Niestety, jak to zwykle u myślicieli bywa, nie za bardzo liczysz się z faktami. Niedawno na forum była historia 14-latki, której starzy tak jarali ćmiki w domu, że od 10 roku życia nabawiła się nieuleczalnej astmy. I nadal jarają, choć wiedzą że załatwili córkę na całe życie.To tyle na temat “powiedzenia komuś żeby sie odsunął”, hehe. Nie pojmuję też jak możesz, jako rzekomy wolnościowiec, nie pamiętać o fundamentalnej zasadzie wolności- moja wolność kończy sie tam, gdzie narusza czyjąś wolność. dlaczego mam wychodzić z knajpy bo jakiś palant chce się truć? Niech on szuka knajpy dla trujących się. Się i otoczenie zresztą. A co do samochodów zatruwających powietrze- przecież już w ustawodawstwie miast widać tendencję do ograniczania ruchu samochodowego w centrum- nie tylko z powodu jego niedrożności.

    Like

    1. Niewiele wiesz o astmie i wierzysz w jakies prasowe sensacje..Ale nie zmienia to faktu ,ze niepalacy nie powinni byc poszkodowani ,bo palacy chce sie truc.Moim zdaniem powinny byc wydzielone miejsca w knajpach dla palacych i niepalacych ,zreszta tak sie juz dzieje w wielu miejscach.Wplyw palenia na czestosc wystepowania raka pluca jest udowodniony.W mojej bliskiej rodzinie zmarly na niego 2 osoby(palili jak smoki) w wieku ok.50-tki+,wiec przyklad 100 letniego dziadka jest raczej wyjatkiem.Mnie osobiscie irytowaly kopcace obok kolezanki(pomimo zakazu palenia),nie reagujace na prosby o chwilowe niepalenie.Malo tego ,nie pozwolily otworzyc okna ,bo im bylo zimno .No coz zwrocenie uwagi nie zawsze jak widac skutkuje.Niepalacy byli mobbowani przez palacych.No coz sami sobie byli winni .Jakby wszyscy palili to nie byloby problemu,prawda?Tu gdzie pracuje obecnie, Ci co pala spotykaja sie na swiezym powietrzu,pod daszkiem i kopca sobie w swoim towarzystwie ,nie przeszkadzajac innym.I wszyscy zadowoleni.

      Like

  19. Palenie powinno byc KARALNE! To narkomania, która nie tylko niszczy zdrowie narkomana, ale szkodzi innym – biernym narkomanom, a co najgorsze DZIECIOM!!!

    Like

  20. Odnośnie palenia na przystankach: przez pięć lat dojeżdżałem autobusem MZK do szkoły (ca. 400*5=2000 “wizyt” na przystankach przez ten czas) i ANI RAZU nie przypominam sobie sytuacji, gdy ktoś “dmuchał mi dymem w twarz”, a ja nie mogłem COŚ z tym zrobić (np. odsunąć się). Mnożenie zakazów jest bardzo charakterystyczne dla ustrojów zamordystycznych (nie uważam “demokracji” za wylęgarnie wolności) i ma na celu upodlenie i zniewolenie ludzi. A także ich skłócenie, co bardzo ułatwia rządzącym realizowanie swoich RZECZYWISTYCH celów (a do takich na pewno nie należy “walka” o zdrowie palaczy).P.S. Nie palę i nigdy nie paliłem

    Like

  21. Nie pale i niestety zgodzic sie z Toba nie moge…bo przyznam, ze od kiedy w Holandii palic nie mozna..moje zycie stalo sie o wiele bardzie sympatyczne:) Wyjscie do jakiegokolwiek miejsca publicznego-mam tu na mysli restauracje lub pub – nie wiaze sie z pieczeniem oczy(bo nosze szkla kontaktowe i dym naprawde powoduje, ze do oczu nie dociera zaden tlen), nie wiaze sie z szorowaniem wlosow o 4 nad ranem, bo nie moge z tymi smierdzacymi dymem zasnac..ani nie wize sie z praniem wszystkiego nawet jesli bylo zalozone tylko raz. A w restauracji moge rozkoszowac sie jedzeniem a nie siedziec w chmurze dymu. I nie zgadzam sie, ze wystarczy poprosic o niepalenie…bo probowalam wiele razy..Pozdrawiam serdecznie

    Like

  22. Dla mojego dobra to na pewno dobry zakaz. Pal sobie u siebie w domu. Nie po to wychodzę z domu, żeby wdychać ten smród np w restauracji przy jedzeniu. Podałeś zupełnie dziwny przykład z samochodem, zupełnie ma on się nijak do palenia. Jeździć rowerem – ok, ale skąd czas wziąć na to, aby pokonać dziennie powiedzmy 30 km do pracy? Są też inne kwestie typu transport żywności itp. I znowu tutaj będziemy kontrolować kto po co jedzie?A poza tym jedna jeszcze kwestia – nie przeszkadza Ci jak rozmawiasz z kimś kto palił przed chwilą?

    Like

  23. Paliłem i będę palił publicznie, bo papierosy kupuję legalnie i nie będę się z nimi ukrywał. Zapraszam: WIOSKA ZABITA DECHAMI BLOG ONET PL

    Like

  24. Dla mnie ktoś kto pali jest niezykle ohydnym osobnikiem. Zawsze omijam takich ludzi szerokim łukiem na ulicy chociaż wiem, że to niekulturalne pokazywać że od kogoś śmierdzi. Palenie jest okropne!!

    Like

  25. Perfumy niektórych kobiet również śmierdzą. Zwłaszcza w nadmiarze. Zakazać!!! WIOSKA ZABITA DECHAMI BLOG ONET PL

    Like

  26. Należałoby także zakazać pierdzenia! Pierdzenie jest obrzydliwe, szczególnie w środkach komunikacji publicznej, w miejscach publicznych itd. a być może nawet w domu, bo przecież każdy pierd zatruwa środowisko. W końcu mam prawo do czystego powietrza i nie wdychania czyichś pierdów, tak? jeśli pierdzenie nie zostanie zakazane to jestem również za utrzymaniem pozwolenia na palenie, bo wolę wdychać w knajpce papieroska niż czuć czyjeś pierdy, nawet tak szacownych komentatorek i komentatorów.

    Like

  27. Jak pokazują najnowsze badania palenie tytoniu jedynie w niewielkim stopniu przyczynia się do chorób nowotworowych (kilka procent) większość zależy od genów. Większe zagrożenie stanowią choroby serca spowodowane przez palenie. Jak czytałem jeszcze wcześniej artykuły o paleniu biernym i jego szkodliwości mówiono głównie o chorobach nowotworowych bierne nie zwiększa możliwości zapadnięcia na choroby serca. Po takiej analizie wnioskuję że palenie nie szkodzi ludziom “biernym”. Z uszanowaniem dla nauki.Pozdrawiam

    Like

  28. Nadmierna ekscytacja. Pić w miejscach publicznych też nie wolno, a piją. Nie raz i nie dwa widziałem, jak strażnik miejski jedynie upomina, choć należy się mandat. Z palaczem będzie podobnie, albo nie będzie wcale. Przepis na moje wyczucie pozostanie prawie martwy. Osobiście nie palę. Przy całej tolerancji nie zgodzę się jednak, że wystarczy rozwiązać problem zwracając palącemu uwagę. Znam już historie, kiedy za kilka uprzejmie komunikowanych zdań dostało się nożem pod żebra, kranikiem w skroń albo obcasem po nodze. Zwracania uwagi ryzykował zatem nie będę. Autorowi natomiast życzę odrobiny dystansu i poszanowania dla innych. Że trujesz siebie – nie mam nic naprzeciw. Warto jednak czasami nie być w miejscu publicznym egoistą.

    Like

  29. Odnosnie tytulu watku.Moj kolega zwykl mawiac ,ze suma trzech czynnosci zaczynajacych sie na P.czyli : palenie,picie,p…..e jest constans.Cos w tym jest..

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s