6,713,697,984 Terrorystów

Na Trygława i Swaroga!

Odwiedziłem wczoraj blog Jacka Sierpińskiego, w celu zrobienia sobie quizu, który pokaże mi do której religii mi najbliżej. Okazało się, że najbliżej mi do neopogaństwa. Drugie i trzecie miejsce na podium zajęły kolejno: coś co się zowie ‘unitarian universalism’ i ‘new age’ (nowy wiek?). Nie wiem co to za sekty, ale pogaństwo mi się podoba. Już wyrysowałem symbole na chodniku przed domem, wokół których będę o północy tańczył na golasa wychwalając imię mojego nowego opiekuna ogniska domowego – Opoja.

A teraz przejdźmy do dzisiejszego tematu. Siedziałem sobie rano w pociągu do roboty, myśląc jakie dzisiaj wydam prikazy moim podwładnym. Miałem zamiar pójść po drodze po stadniny koni i wypożyczyć dla wszytkich rosłe wierzchowce. Plan na dzisiaj był taki, że każden na koń wsiędzie i zawojujemy świat! Niestety, ponieważ moja władza w firmie jest ograniczona w czasie a wypożyczenie koni kosztuje, postanowiłem że na razie powściągnę się w moich zamiarach. Sięgnąłem więc po poranną prasę. Najciekawszą wiadomością, jaką wyczytałem, była historia pewnej brytyjskiej niewiasty, której policyja wparowała do chaty, z podejrzeniem, że kobitka hoduje gandzię. Cały artykuł napisany w krotochwilnym tonie ‘myślałam, że chłopcy wpadli na kawę’, jednakże po chwilowym zastanowieniu się nad jego treścią kilka ostatnich włosów (na głowie) stanęło mi dęba.
Otóż okazuje się, że nad naszymi głowami latają hordy drabów (policyjantów różnych, żandarmów, konstabów) i termicznymi kamerami zaglądają nam do domów. Widzą w ten sposób kto co robi w swoim przybytku i wyłapują tych co robią coś niewłaściwego. Kobitka z naszego artykułu miała tego pecha, że izolacja jej chałupy była wadliwa. Musiała przeto grzać na potęgę, co z kolei wzbudziło podejrzenia policyjanta w helikopterze. Na zamieszczonym w gazecie zdjęciu dom wręcz świecił w porównaniu z domami sąsiadów. Ponieważ hodowla konopii wymaga dużych nakładów energii cieplnej, konstaby uznały, że Swarożycowi ducha winna białogłowa jest podłą handlarką narkotyków i wparowali bez ceregieli dokonując przeszukania całego domu. Na szczęście dla kobitki, nie miała w domu nic, co mogłoby ją pognębić.
Nie wiem jak Ty, szanowny czytelniku, ale ja nie czuję się komfortowo wiedząc, że w każdej chwili ktoś może mnie podglądać. Jakbym ja komuś stał pod oknem i zaglądał do środka wtrąciliby mnie do lochu i zakazaliby mi zbliżania się do miejsca zbrodni. Państwo nie tylko może mnie podglądać w moim domu ale może też wpaść z wizytą i przetrzepać mi klamoty w poszukiwaniu narzędzia zbrodni (a jak wiadomo ‘nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani’).
Jeśli już jesteśmy przy temacie podglądania to ostatnio policja w jakimś angielskim mieście ogłosiła, że poszukuje woluntariuszy do podglądania ludzi na ulicach, bo nie starcza jej funkcjonariuszy. No super duper! Jeszcze tego brakowało, żeby oprócz mundurowych podglądali mnie jacyś zboczeńcy, albo sąsiad, z którym mam na pieńku.

Kolejna wiadomość, jaką wyczyta
łem już w pracy smefując po internecie, też nie poprawiła mi humoru. Od stycznia na lotniskach Wlk. Brytanii będą pobierane odciski palców od wszystkich podróżnych. Przy okazji tej informacji, przypomniało mi się, że jakiś rok temu czytałem o wielkim planie rządu o kryptonimie ‘Fortress Britain’ (forteca brytyjska), który obejmował obowiązkowe dowody osobiste, kontrolowane przed wejściem na najbardziej zaludnione stacje metra, kolei, lotniska itd. Ponadto, tak jak na lotniskach, na głównych stacjach w kraju, służby bezpieczeństwa miałyby kontrolować pasażerów (przejdź przez wykrywacz metali – buty i toboły do prześwietlenia). Już teraz po stacjach Londynu kursują lotne brygady policji ustawiając wykrywacze metali i wyrywkowo kontrolując podróżnych (w większości tych o ciemniejszym od mojego kolorze skóry). Ostatnio złapali dziadka, który miał w kieszeni scyzoryk i aresztowali go za posiadanie BRONI OFENSYWNEJ!!!! Na nic zdały się tłumaczenia starca, że scyzoryk nosi od czterdziestu lat kiedy to dostał go od ojca i głównie używa go do strugania wariata. Nie! Mundurowi przedstawiciele państwa cywilizowanego, tolerancjyjnego i wolnego zatrzymali dziadygę a potem puścili go dając mu ostrzeżenie.

Zapytasz pewnie, szanowny czytelniku, co Cię obchodzi Wlk. Brytania? Może nic. Opisuję to co widzę wokół siebie. Ale jest rzeczą oczywistą, że są to trendy występujące na całym świecie. Coraz więcej państw zacieśnia pętlę na naszych szyjach w imię naszego bezpieczeństwa. W imię walki z terroryzmem wszystkich nas trakuje się jak potencjalnych terrorystów. Ludzie inwigiliowani są w Stanach, Kanadzie, Europie, Chinach (o! o tych ostatnio był artykuł w Daily Telegraph że  wprowadzają coraz więcej ograniczeń tłumacząc się zapobieganiem terroryzmowi na olimpiadzie). W całej najjaśniejszej UE mają niedługo wejść paszporty z mikroczipami, odciskiem palucha i czym tam jeszcze (nie pamiętam i nie chce mi się sprawdzać, bo się zdeneruję, czy nie wspominano też o skanowaniu siatkówki oka na lotniskach). W Niemczech policja przesyła ludziom trojany, czyli wirusy pozwalające jej obserwować co kto robi na swoim komputerze.
Doszło do tego, że za napisanie np. ‘dojdzie wkótce do tego, że państwa, w których żyjemy staną się dla nas bardziej niebezpieczne niż terroryści’ grozi mi w Wlk. Brytanii (kraju wolności s
łowa) miesięczny areszt bez wyroku sądowego i seria przesłuchań. Kto wie, może darmowa wycieczka do jednego z zaprzyjaźnionych państw na bliskim lub dalekim wschodzie albo na Kubę w celu przekonania mnie siłą, żebym przyznał się do gloryfikowania terroryzmu. Gdybym na moje nieszczęście mieszkał w krainie wolności, ‘dziu ar e donki’ Mr Bush mógłby zgodzić się na poddanie mnie torturom w majestacie prawa.

Traktowanie wszystkich ludzi jak potencjalnych terrorystów i tak nic nie da. Ludzka pomysłowowść jest nieograniczona. Co z tego, że będę podglądany w domu, a nasze państwa oraz ich największe węzły komunikacyjne zamienią się w fortece? Jak terrorysta będzie chcia
ł to wysadzi hipermarket nie dla idiotów podczas wyprzedaży, rozsypie coś nad Bałtykiem w sezonie ogórkowym, albo  ukradnie tira wypełnionego niebezpieczną substancją i spowoduje karambol na autostradzie (ha ha! kupiłem nam trochę czasu – teraz niech szuka tej autostrady!!!). Possibilities are endless! Nawet jeśli rządy wyżej wymienionych zachodnich i wschodnich państw powodowane byłyby szczerą chęcią ochrony naszego bezpieczeństwa (w co wątpię – moim zdaniem chodzi o władze i pieniądze) to nie zabezpieczą nas przed wszystkimi możliwościami, które są wręcz nieskończone (tak jak nieskończona jest ludzka głupota).

Jakoś tak coraz bardziej niekomfortowo czuję się w ‘wolnym świecie’. Nie godzę się na to, żeby zamykano mnie w wielkim więzieniu (czy jak kto chce – fortecy), w którym strażnik (urzędnik) dla mojego bezpieczeństwa będzie mnie obserwował 24 godziny na dobę. Cytując klasyka – ‘człowiek wolny nigdy nie jest bezpieczny, przecież najbezpieczniejsi są ludzie w więzieniu.’ Ja chcę być człowiekiem wolnym, a Ty, szanowny czytelniku?
Ok! Idę czcić mojego nowego bożka (Opoja) żołądkową gorzką. Dobranoc!

Na koniec muzyczka łagodząca obyczaje:  http://www.youtube.com/watch?v=gnwWia9qmC0

Advertisements

4 thoughts on “6,713,697,984 Terrorystów

  1. Witam, jak zwykle świetny tekst. Szkoda tylko, że ludzie nawet jeśli dostrzegają problem (co rzadko się zdarza), to i tak zazwyczaj go nie rozumieją, bo wnioskują mniej więcej tak: “ja jestem uczciwy to nie mam się czego bać…”. O naiwności! Nie wiedzą, że primo: uczciwość, to w świetle prawa wykonywanie wszystkich bzdurnych przepisów (co jest niemożliwe), secundo: to tylko pierwszy krok, następny może być dużo gorszy… Pozdrawiam.

    Like

    1. Dziekuję! Problem z uczciwymi ludźmi jest taki, że im się tylko wydaje, że są uczciwi. Mnie też się tak wydaje, ale wiem, że codziennie (świadomie lub nieświadomie) łamię jakiś przepis prawny. Prawo nie ma nic wspólnego z uczciwością. Tak więc jest się czego bać. Zresztą nie musze chyba przywoływać artykułów prasowych na temat szykania uczciwego człowieka przez państwo. Pozdrawiam wzajemnie,

      Like

  2. Cuż. Dobitnie to pokazuje że świat opisany w książce “1984” powoli staje się naszą rzeczywistością. Czekać teraz kiedy będą karać za myślzbrodnie :/A tak poza tym, fajny blog keep up the good work :)p.s Poganinie! Nie będziesz się spodziewał, hiszpańskiej inkwizycji! Ich bronią jest strach i zaskoczenie i … . :)))

    Like

    1. Gracias gracias gracias! A co do hiszpańskiej inkwizycji, co prawda nikt się jej nie, ale ja przynajmniej ważę więcej niż kaczka co znaczy, że nie jestem z drewna a więc nie jestem czarownicą.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s