Mecz Gruzja-Rosja i rzeź niewiniątek

Co ja wiem o Gruzji? Mało! Wiem tyle, że leży gdzieś na Kałkazie, że pochodził z niej wujek Stalin, i że ich najsłynniejszy naukowiec – E. Gównowidze – w 1854 roku wynalazł pierwsze szkła kontaktowe. Mąż mojej gruzińskiej przyjaciółki z pracy poinformował mnie ponadto że Gruzja to piękny kraj wart odwiedzenia, więc muszę się tam kiedyś wybrać, odwiedzić dom wuja, zobaczyć prototypy szkieł Gównowidze. Ach! Byłbym zapomniał! No i ich prezio – Sakaszwili, służył w czasie wojny wraz z trzema polskimi pancernymi i jednym niemieckim zdrajcą, niejakim Szarikiem! Prowadził Rudego na 102!

O Rosjanach wiem jeszcze mniej. Pamiętam jedynie jak za młodu ludzie mi opowiadali że jak Ruscy weszli do Polski w 44′ to przez 50 lat wyjść nie mogli… Dopiero jeden Borys po pijaku znalazł drogę do domu i wyprowadzi
ł swój naród niczym ‘ojżesz ty’ Mojżesz. No ale co tu się dziwić? Z tymi wszystkimi remontami dróg i nowymi autostradami, łatwo się u nas pogubić. Ja zawszę gubię się na krakowskim Kazimierzu – zamiast na Plac Żydowski trafiam na jakiś Plac Nowy, zamiast na Stradom trafiam na Stradomską a czasem nawet, przez przypadek, wlezę w Kupa. Ba! Gdyby tylko Kazimierz był taki zagmatwany to bym go omijał szerokim łukiem, ale od jakiegoś czasu nie mogę znaleźć ul. Dzierżynskiego, Koniewa czy Manifestu Lipcowego!!! A to już nie są wąskie poplątane uliczki żydowskiej dzielnicy (żydzi napewno tak je zbudowali na utrapienie Polaków – ot kolejny żydowski spisek) ale główne ulice!!! Nie ma się co dziwić że w plątaninie naszych miast i wiosek zgubili się przybysze ze wschodu.

Ostatnio te dwie, obce mi nacje, poprztykały się o coś i nie schodziły z pierwszych stron gazet. Tylko Rosja, Gruzja, Olimpiada, Rosja, Gruzja, Olimpiada. Skończyło się na tym, że bałem się otworzyć lodówkę. Po nocach śniło mi się, że wyskakuje z niej Grigorij Sakaszwili ze swoim Rudym 102, Gustlik wali mnie kilofem bez łeb, a Janek z Szarikiem szarpią mi nogawki. W moich koszmarach wyskakiwał także Putin, z ktorego wyskakiwał mniejszy Putin, z którego wyskakiwał mniejszy Putin, z którego wyskakiwał mniejszy Putin, z którego wyskakiwał mniejszy Putin i jak już tak powyskakiwali, zaczynali ‘kalinkę’… Już najmniej straszna była chińska sztangistka, która chciała mnie wyrwać na klatę.
Żeby tylko dokuczały mi koszmary… wszak wojna to koszmar więc to zrozumiałe że tak się męczyłem po nocach. O nie! Cierpię psychicznie także w ‘realu’.
Wczoraj jadłem dorsza (mniam!) ale nie mogłem się nim delektować bo cały czas drżałem że mi stanie Osetią w gardle. Mówię Ci, szanowny czytelniku, przez to wszystko jestem kłębkiem nerwów!

Dzięki Bogu (jakkolwiek byśmy go nie nazwali) podobno tumult już się kończy i opada kurz. Mądre głowy wzięły się więc za analizowanie sytuacji.
Ja niestety za głupi jestem na to, żeby mierzyć się z tym kałkaskim węzłem gordyjskim, nawet flaszka żołądkowej gorzkiej ewentualnie cały dzień na klozecie (to właśnie podczas tych czynności przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły) nie pomogą. Próbowałem nawet
siedzieć cały dzień na klozecie z flaszką żołądkowej gorzkiej – jedyne co osiągnąłem to fiknięcie koziołka i pięknego guza na głowie. Ale w głowie wciąż pusto.
W piątek, kiedy odwiedzaliśmy Gruzinkę, która cały dzień była w kontakcie z rodziną w Tibilisi oraz bratem dziennikarzem gdzieś za linią frontu, spytałem się co o tym wszystkim sądzić. Niestety, nawet ona przyznała, że wszystko jest zbyt skomplikowane i nie wie co ma myśleć na ten temat. Najważniejsza dla niej jest rodzina a nie rozgrywki polityczne.

Oczywiście z perspektywy osób zaangażowanych w politykę sytuacja jest bardzo prosta. Ludzie nastawieni pro-rosyjsko bądź anty-amerykańsko powiedzą, że winny wszystkiemu jest ten awanturnik i bandyta, kierowca czołgu z czterech pancernych. Ludzie o sympatiach anty-rosyjskich czy też pro-amerykańskich powiedzą że oczywiście wszystkiemu winne są ‘kacapy’. Łojciec (prać?) Dyrektor czy prezydent Iranu powiedzą, że Władimir Putin to tak naprawdę Lejba Bronsztajn i że jest to kolejny żydowski spisek mający na celu przejęcie władzy nad światem. Barkuje jeszcze tylko Korwina, który stwierdzi, że Gruzini planowali wystrzelić Osetyńców na Marsa a Rosjanie chcięliby wysłać tam Czeczeńców, więc biją się o technologię. Wszystko to możliwe, ale ja jestem prosty kmiotek i nie mam ambicji analizowania i rozwiązywania światowych problemów.

Co przykuło moją uwagę podczas śledzenia wiadomości na temat wymiany ognia i amunicji pomiędzy zainteresowanymi stronami, to piekne wypowiedzi polityków. Jak oni pięknie potrafią mówić! Oczywiście jeśli tłumaczenie wypowiedzi Rosjan i Gruzinów oddają dokładnie to co mówią – bo po radziecku i po gruzińsku ja niestety nicht verstechen (a dlaczego my nie fersztejen? My wszysto fersztejen!).
Panowie politycy z Gruzji i Rosji mówili tak pięknie o ich trosce o niewinnych ludzi, że łzy mi z oczu ciekły. W zasadzie z ich słów mógłbym wyciągnąć wniosek, że pobili się o to kto się lepiej troszczy o niewinnych ludzi. Oba państwa chciały przejąć Osetię, żeby pokazać tambylcom, swoją troskę. Tylko co to za troska? Troska o to kto lepiej pochowa kilka tysięcy ludzi? O to która orkiestra będzie lepiej grać na pogrzebie? Jeśli o taką troskę chodzi to zaczynam rozumieć istotę sprawy – trzeba było najpierw zdobyć ‘materiał’ do pochówku.
Wczoraj w wieczornych wiadomościach (channel 4) dziennikarz rozmawiał z ambasadorem Rosji. Pytał się czemu Rosja nie chce zawiesić brony, skoro proponują to Gruzini. Ambasador ripostował, że Rosja formalnie nie jest stroną konfliktu, wkroczy
ła jedynie, żeby chronić ludność cywilną. Wg. niego formalną stroną konfliktu jest Osetia i to Osetyńcy muszą podpisać zawieszenie brony z Gruzja. Ot z troską o niewiniątka na swoich złotych wargach Rosjanie uczepili się jakiegoś kruczka prawnego, byle tylko kontynuować walkę. Ile cywilów zginęło lub ucierpiało (lub zginęło i ucierpiało) podczas wywiadu z ambasadorem? Za dużo.

Jeśli chodzi o polityków nie zaangażowanych bezpośrednio w konflikt. Ci to dopiero mają gratkę. Zbijają sobie kapitał polityczny, mówiąc mówiąc i jeszcze raz mówiąc. Zero odpowiedzialności a możliwości w bród. Pięknie, ale co z tej gadaniny wynika? Dla niewiniątek nic. Dla polityków? Zawsze można zyskać parę głosów.

Mnie osobiście – prostaczka, który o polityce rozmawia sobie z kolegami przy piwku czy flaszce wina, obchodzi jedynie MOJE życie i MOJA wolność. Nie obchodzi mnie kto mnie w danej chwili uciska oraz jego troska o mnie i piekne słówka.
Jakby ktoś wpakował mi katiuszę czy patriota w chałupę, ewentualnie rozczłonkował się w autobusie zabijając mnie odłamkiem, to mało by mnie obchodziło jak pieknie to uzasadnił. Mało by mnie obchodziła forma pochówku i trzy dni żałoby narodowej, która u nas ostatnio staje się normą. I już na pewno miałbym g
łęboko tam gdzie światło nie dochodzi czy zabił mnie swój czy obcy i z czyjej winy.

Mordercy w białych rękawiczkach poinformowali się o wojnie oglądając otwarcie olimpiady. Oklaskiwali wejście sportowców, podczas gdy z ich winy ginęli w tym samym czasie niewinni ludzie, o których niby się tak troszczą.
Kiedyś świat był sprawiedliwszy. Może nie lepszy, ale sprawiedliwszy. Politycy musieli prowadzić swoich ludzi, ryzykować wraz z nimi i ponosić bezpośrednie konsekwencje swoich czynów. Jak taki król czy minister spartolił to przypłacał głową. Podczas bitwy pod Cr
écy w 1346 roku, król Czech, Jan Luksemburski, prowadząc swoje wojska do boju, miał 50 lat i był ślepy. Kiedy wojska koalicji rozpoczęły odrwót, król Jan krzyknął ‘Nie będzie to, żeby czeski król z pola uciekał!’, i wraz z dwoma rycerzami, którzy go prowadzili, pognał na śmierć szarżując na angielskich łuczników. A jaką odpowiedzialność poniosą Putin czy Sakaszwili? Spotkają się pewnie przy suto zastawionym stole i podpiszą jakieś dokumenty zapewniające o wiecznej przyjaźni i warunkach pokoju, czy co to tam będzie w świetle prawa międzynarodowego. A świat przyklaśnie temu pojednaniu.

Na koniec – liczbę zabitych w tej krótkiej potyczce szacuje się na 2000. Nawet jeśli ta liczba jest zawyżona, to kilku polityków w 5 dni zabiło większą liczbę ludzi niż najwięksi seryjni mordercy przez całe życie. Ted Bundy zabił około 35 osób, Carl Watts około 80 (choć udowodniono mu dwa morderstwa), Kuba Rozpruwacz podejrzewany był o popełnienie 11 morderstw, ale nigdy go nie złapano więc nie wiadomo ile ich było. Seryjni mordercy przerażają ludzi, tymczasem machina państwa w kilka chwil potrafi bezkarnie przerobić więcej ‘mięsa ludzkiego’ niż wszyscy seryjni zwyrodnialcy razem wzięci. Seryjni mordercy zazwyczaj kończą na stryczku (lub w więzieniu) – politycy kończą przy stole negocjacyjnym (no chyba, że dadzą czadu jak Karadzić w Jugosławii czy Niemcy w 39′). A o ofiarach się zapomni, już tam minister edukacji przygotuje odpowiedni program nauczania.

I już na sam koniec trzy dedykacje:

1. Dla Gruzinów, żeby przypomnieli sobie bohaterskie dni ich prezydenta: http://www.youtube.com/watch?v=GeJI_iBlauw&feature=related

2. Dla Rosjan, żeby im smutno nie było:

http://www.youtube.com/watch?v=C_A7Hu0uKNw


3. I specjalna dedykacja dla syćkich polityków, żeby mieli na uwadze:  http://www.youtube.com/watch?v=wHCjM4LuzW8

Advertisements

13 thoughts on “Mecz Gruzja-Rosja i rzeź niewiniątek

  1. Celne. To, co sie teraz dzieje w Gruzji, to hańba dla zachodu- hAmerykańce i Francuzi tylko gadają. Cieszę sie, ze chociaż nasz kraj coś potrafi zrobic- po ta sytuacja bardzo przypomina naszą, kiedyś… zapraszam na: per-wers-ja.blog.onet.pl

    Like

  2. to chyba najlepszy komentarz jaki przeczytałam do tych wydarzeń. nic dodać, nic ująć.a swoją drogą – ciekawy styl pisania. aż się chce czytać i wracać tutaj 🙂

    Like

  3. Właśnie,prawdziwi mordercy,to politycy,w białych koszulkachi garniturach,to oni są zleceniodawcami,a wojsko wykonawcąmordów.To politycy wywołują wojny,a potem spieprzają,zostawiając ludzi na pastwę losu.To te same szuje,co powiesili Husajna za 194 osoby,Saakaszwilego robią bohateremchociaż wymordował ponad 2000 ludzi.Te same szmaty co okupują inne kraje,najbardziej wrzeszczą,o zaatakowaniu Gruzji przez Rusków,już prawie nie mówią ze Gruzini wpadli w nocy i wymordowali tysiące ludzi w Oseti.Wszystkie mediajuż chuczą jak bohaterski naród gruziński na czele z prezydentem mordercą,dzielnie broni jakiejś niepodległości.Przecież nie będą mieli żadnej niepodległości!Albo będąsługusami USA,albo sługusami Rosji!

    Like

    1. ja bym tak nie wierzyl mediom (merdiom). Co zrobili Gruzini i jak to bylo z poczatkiem tej wojny, to na prawde nie wiadomo. Wszystko da sie upozorowac, sprowokowac… W kazdym razie, Rosja wcale nie byla zaskoczona i wojsko czekalo.

      Like

  4. Anarch, jesteś geniuszem :))) Dla mnie jesteś autorytetem w dziedzinie etyki. A Krakowem się nie przejmuj, po prostu kup sobie mapę.

    Like

    1. Dziękuję wszystkim za pochlebne komentarze i polecam się na przyszłość.Jednak co do autorytetów muszę ostrzec – ja bym siebie nie obrał autorytetem w żadnej dziedzinie, Pozdrawiam

      Like

  5. Witaj Anarch, naprawdę świetny tekst. Napisany z taką ironia, lekkością jak lubię. A napisać tak finezyjnie o tak trudnym problemie wcale nie jest łatwo.Dodam cię przy okazji zmiany ustawień do linków, ale sama nie wiem, w jakiej cię dać grupie. Bo twój sposób pisania, niezależnie od różnicy poglądów, wyjątkowo mi się podoba

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s