Emerytury Azteków, kastracja Teofilów, zboczeńce i 8-letni kapusie…

Ech! Ale mam urwanie gwizdka! Nie dość, że mój dostęp do komputera jest bardzo ograniczony, to jeszcze w wolnych chwilach, kiedy się do niego dorwę odpowiadam na korespondencję tudzież posyłam rysy mojego zycia do różnych firm. Co prawda robota moich marzeń jeszcze się nie pojawiła, ale dobrze jest potrenować na rozmówkach kwalifikujących. Zawsze się można nauczyć nowych trików, tak więc kiedy tylko pojawi się oferta pracy dla bumelanta będę zwarty i gotowy! Arrrrrrr!

Wczoraj robota wysłała mnie do bLondynu. Dojechać tam z mojej wiochy to straszna mordęga. Sprywatyzowane koleje powinny się reklamować następująco – za jedyne 50 funtów damy Ci godzinę czasu żebyś przekonał się jak się czuje sardynka w puszcze. Makabreska! Prywatyzacja państwowego monopolu na monopol prywatny nie jest żadną zmianą – to trochę tak jak w Peru z prywatyzacją Maćku Pićku prezydent chciał sprywatyzować trasę turystyczną – zamiast państwu, turyści płaciliby jemu. Na miejsce dotarlem z wywieszonym ozorem.

No ale przybytek, który odwiedziłem był wart zachodu – Królewskie Towarzystwo Sztuki! Po latach mogłem się odchamić. Co prawda sztuki tam nie oglądałem bo nie po to mnie tu przysłali (poza tym pewnie bym nie zrozumiał) ale nie omieszkałem odwiedzić miejsca, do którego nawet królowa chodzi piechotą… kto wie? Może te odgłosy z kabiny obok… chociaż, to raczej niemożliwe…

W każdym bądź razie tradycyjnie w takich miejscach urządzam sobie burzę mózgów (a w zasadzie dwóch półkul jednego zwichniętego mózgu). Tematów w tym tygodniu multum – na pierwszy ogień wziełem sobie Azteków.

Aztekowie to wredne plemię. Ich wódz – Montezuma – zawsze mnie atakował w Cywilizacji dwójce. Podpisywałem z nim kolejne traktaty pokojowe a ta parszywa gnida spuszczała na mnie bomby atomowe! Co ja z nimi miałem to wiem tylko ja, Montezuma, oraz mój brat na którego krzyczałem, żeby mnie wpuścił na komputer, bo mam porachunki do wyrównania (brat z kolei krzyczał na mnie że musi zniszczyć Ghandiego!). Bardzo się ucieszyłem, że polski nieRząd wziął się za Azteków i planuje odebrać im przywileje emerytalne nie stosując się przy tym do żadnych zasad przyzwoitości, prawa i jakichś dydrymał, że emerytura to własność prywatna (co prawda pod przymusem odłożona w czasie) – Montezuma mógł o tym pomyśleć zanim mnie zbombardował. Płemieł wspaniale mści się za me męki i me bóle (i za globalne ocieplenie, wywołane przez azteckie ataki nuklearne). Oczywiście jak to z zemstą bywa – jest to miecz obosieczny. Ktoś kiedyś może zechcieć zemścić się na płemierze za Irak, Afganistan, kastrację czy tajne więzienia Si Aj Ej. Ktoś może powiedzieć, że np. żołnierze polscy zabijający pasztuńskich pastuchów na emerytury nie zasłużyli. Wszystko to kwestia podejścia do sprawy. Jeśli odbieramy coś Aztekom bo zrobili nam ziazi, to ktoś  kiedyś może się nam odpłacić tym samym za inne ziazi. Ja tam żadnym TW nie jestem a jedyna krew jaką przelewam to moja własna podczas golenia, ale zdaję sobie sprawę z tego że z moją emeryturą mogę się w każdej chwili pożegnać z byle powodu. Jak się chce psa uderzyć kij się zawsze znajdzie. Nie wiem kto będzie u władzy za jakieś 30 lat i co się stanie z ‘moimi’ pieniędzmi. Traktuję więc moje składki emerytalne jak kolejną daninę i sam staram się zabezpieczyć na przyszłość z tego co mi zostaje. I to samo radzę poddanym państwa prawa realizującego zasady krzesła elektryczn… eee… znaczy się sprawiedliwości społecznej.

Na drugi rzut poszli Teofile. Okazuje się, że nasz płemieł chce ich kastrować. Mam nadzieję, że publicznie ku uciesze gawiedzi. Jak by co to w Sukiennicach na Rynku w pewnym austro-węgierskim mieście prowincjonalnym wisi nóż, którym kaleczono skazańców. Stary dobry nóż przypomniałby sobie swoje stare dobre czasy. A jajca możnaby słać na oba krańce Rzeczypospolitej ku przestrodze (jak członki tego zboczeńca Mela Gibsona, którego pocięli w Brejwharcie – był on zboczony do tego stopnia, że miał aż cztery członki!). Wychodząc z założenia, że dzieci w przyszłości będą opłacać nasze emerytury, należałoby je (emerytury, nie dzieci) zabrać także i Teofilom – jeśli taki skrzywi dziecko, to potem to dziecko zamiast zarobić na nasze emerytury, będzie korzystać z państwowej pomocy! Skoro Aztekom można zabrać to Teofilom też – w końcu powód do zemsty jak znalazł.

O Teofilach nie wspominałbym, bo wogóle mnie ten temat nie interesuje, ale chcąc niechcąc związał się on (zboczeniec!) z tematem trzecim – dziś wszyscy jesteśmy zboczeńcami! Przynajmniej w oczach pewnego brytyjskiego samorządu. Jeśli kiedyś zawitasz, szanowny czytelniku do hrabstwa Shropshire (na zachodzie Anglii) lepiej nie wybieraj się do miasteczka Telford. Otóż każden któren wchodzi do tamtejszego parku miejskiego bez asysty nieletniego – jest dla władz miasta potencjalnym zbokiem! Samorządowcy nakazali swoim urzędnikom zatrzymywać i kontrolować każdego degenerata, który samotnie przebywa w parku. Każdy normalny człowiek wie przecież, że do parku można wchodzić tylko z dzieckiem! Tylko dewiant wybiera się tam żeby usiąść na ławeczce, wygrzać się w słońcu, czy zaczerpnąć świeżego powietrza. A już nie daj Boże jak jest w dresie i biega. Biega bo napewno poluje na dziecko a dres jak wiadomo łatwo sciągnąć – takiego od razu należałoby wysłać naszemu miłościwie panującemu płemiełowi, żeby ten własnoręcznie pozbawił potwora genolitów… gonital… gonad… no po prostu jajec! Strach się bać. Zaniedługo ludzie zaczną robić dzieci tylko po to, żeby nie zostać podejrzanymi o teofilię. Tak na marginesie – dobra alternatywa dla becikowego – jak nie marchewką to kijem! Jak nie chcą dla tysiąca to niech się mnożą ze strachu – w końcu ktos musi zarobić na nasze emerytury! 😛

Skoro już omawiamy bolesny temat kastracji, to jest to moim zdaniem najlepszy jak dotąd pomysł Ministerstwa Kultury. Oglądałeś, szanowny czytelniku, ten film – Farinelli Ostatni Kastrat? Pamiętasz jakim pięknym głosem i wielką sławą cieszył się główny bohater? No to u nas będzie lepij – nie Farinelli a Teofil i nie ostatni a jeden z wielu. Możemy stworzyć cały chór kastratów i urządzać koncerty. Jestem pewien, że wystep takiego chóru przyciągnie amatorów sztuki z całego świata i wypromuje nasz kraj lepiej od konkursu szopenowskiego. A na najsampierw do kastracji powinien pójść ten gościu z filmu dokumentalnego pt. ‘Seksmisja’ – sam się przyznał że swoją nieletnią córkę klepał po pupci! Odrażające! Już go tam zresztą o mało nie wykastrowali, ale wszystko zniweczył pewien Cygan co sobie przyprawiał cycki. Ech ci Cyganie!

And last, but not least (tak tak, bardzo długo siedziałem w królewskich szaletach) – w sobotę rzuciłem okiem na artykuł w Dziennym Telegrafie. Nie czyta
łem go jednak bo w weekendy odpoczywam od polityki. Natomiast w poniedziałek odszukałem tenże artykuł na sieci a we wtorek przemyślałem we wspomnianym już miejscu medytacji. Jak donosi gazeta samorządy brytyjskie zatrudniają dzieci (od ośmiolatków poczynając) do szpiegowania sąsiadów. Dziatwa wyposażona zostaje przez samorząd w samorządny aparat fotograficzny i ma za zadanie robić fotki wszystkiej podejrzanej działalności sąsiedzkiej i okolicznej (np. zbrodni niesortowania odpadów, zbrodni śmiecenia, zbrodni niesprządtania psich kup itd.). Zawsze uczono mnie (w szkole), że XIX kapitalizm był zły, bo wyzyskiwał dzieci. Dzieci jak wiadomo łatwo wykorzystać – za kilo dropsów zatrudnić je do umycia samochodu czy skoszenia trawnika. Dziecko jest naiwne, nie wie kiedy jest wykorzystywane, nie wie też, że nie wszystko jest dla niego dobre, że zamiast cukierków lepiej jeść warzywka a zapłata w dropsach jest gorsza od zapłaty w ryżu. Dlatego między innymi państwo zakazuje nam zatrudniać dzieci. Oczywiście – ‘co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie’. Jeśli ja zagonię do pracy swoje dziecko, to pójdę siedzieć a dziecka już raczej nigdy nie zobaczę – państwo natomiast za moimi plecami może mojego dzieciaka najmować do parszywj roboty donosiciela! Najpierw kapowanie na sąsiadów… a potem pewnie przyjdzie też pora na Telesfora i władza nakarze memu dziecku dostarczać kwity na mnie!
Przeglądałem sobie ostatnio książki, które planuję dostać w prezencie na nadchodzące wielkimi krokami urodziny. Podczas przeszukiwania zasobów amazonu, natkną
łem się na książkę o życiu prywatnym w czasach stalinizmu. Pomyślałem, że se ją przeczytam z ciekawości, ale teraz widzę, że zrobię to raczej w celach instruktażowych. 

Przemyślawszy dogłębnie powyższe tematy, zadowoliwszy ciało i umysł postanowiłem wziąć pod uwagę rangę budynku, w którym się znajdowałem, i zostawić po sobie jakieś wiekopomne dzieło. Wyciągnąłem więc pisak z marynarki i walnąłem na ścianie klozetu wielki artystyczny i ponadczasowy przekaz – ‘gupi KaKa-owiec’ (to od inicjałów Księcia Karola). I na tym zakończyła się moja wizyta w królewskich łazienkach Towarzystwa Sztuki. Już mnie tam pewnie więcej nie wpuszczą.

A skoro już zabrnąłem w tematy medytacji i rozmyślań to tutaj piosenka o mnie: http://www.youtube.com/watch?v=s82_ItuMyUM

No i jak juz o dzieciach było to moze jeszcze piosnka o nich (chociaż teledysku z moich czasów nie znalazłem): http://www.youtube.com/watch?v=IBp5wNhm7cQ

Advertisements

13 thoughts on “Emerytury Azteków, kastracja Teofilów, zboczeńce i 8-letni kapusie…

  1. Coś mi się widzi,że kastracja to nie rozwiązanie problemu…Choć toto podobno nie odrasta…Przymusowe faszerowanie pigułkami na obniżenie popędu,tudzież odizolowanie na dłuuuugo od reszty świata.Mam: wyspa dla Teofilów….taka,jak w “Zagubionych”.Temat poważny bo i poważne przestępstwo.Słyszałam,że wykastrowanie takiego nic nie da,bo wtedy,nie mogąc sobie ulżyć,wyżyje się w inny,równie albo bardziej okrutny sposób.

    Like

    1. Tak! Pedofilska wyspa to jest to! Już sobie wyobrażam słowiczego Kroloppa z biskupem Petzem pod palmami. Będą się opalać w tropikalnym słońcu i wpieprzać daktyle

      Like

  2. Ale Ty jesteś zabawny! Poważnie! Poprawiłeś mi humor z rana, szkoda tylko że to, co opisujesz, to nie opowiadania Topora, tylko dzieje się naprawdę. Cóż zrobić… Anglicy będą mieli zastępy Pawków Morozowów, a my hordy kastratów. Dla każdego coś miłego. A Ty co? Pobiegałoby się w dresie po parku, he? Ty pedofilu!

    Like

  3. Witaj Anarch, opisałeś to rewelacyjnie. Jedynie w kwestii podatków, to my się nie zgadzamy, natomiast pozostałe kwestie napiętnowałeś naprawdę znakomicie. Nawet trudno mi coś napisać bo jak tu powiedzieć, czytałam to, czując twoje szyderstwo, a równocześnie gniew na głupotę, absurd. Naprawdę nie jest łatwo tak napisać.

    Like

    1. Cześć Mario! Dziękuję za komplement.Mam nadzieję, że nie był to gniew na moją gupotę :PA co do podatków – ja tam nie jestem uparty, jeśli to ja je będę pobierał, zgodzę się na każdy ich rodzaj i wysokość ;)Dobranoc!

      Like

  4. Nie zgadzam się na nazywanie pedofili Teofilami. Imię brzydkie, ale oznacza “miły Bogu”, co mi się kłóci ze znaczeniem słowa “pedofil”.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s