Wielka smuta na rynkach finansowych

Niedawno dowiedziałem się co z radziecka znaczy słowo ‘smuta’. Przez lata żyłem w nieświadomości (myśląc, że termin pochodzi od tego, że nasi wschodni sąsiedzi smucili się po utracie czapki monomacha), aż pewnego pięknego dnia moja gruzińsko-ormiańsko-rosyjsko-jakośtamplemiennosyberyjska przyajciółka mnie oświeciła. Krzyknę tedy ‘Huzzah!’ mam fajny tutuł na posta!

W zeszłym tygodniu, oczywiście bumelując w pracy, czytałem zabawną wiadomość o dwóch Chińczykach, którzy wybrali się do jakiegoś Kazachstanu czy innej Mongolii,gdzie za niewielką sumę 2000 bezwarościowych dolarów hahamerykańskich zakupili na bazarze wielką kulę. Obaj panowie nie wiedzieli co to za kula ale uznali ze kula jest cool bo się świeci w nocy i fajnie iskrzy (trudno im się dziwić! Każdy normalny człowiek (a nawet ja!) kupiłby se takie cudo za tak okazyjną cenę). Następnie nasi żółci bohaterowie przemycili wunder-kulę do Chin (wohin?), w których to Chinach postanowili ją komuś opylić. Ponieważ nie mieli pojęcia czym właściwie dysponują (oprócz tego, że fajną kulą) odrąbali kawałek i zabrali do miasta w celu wyceny u rzeczoznawcy… Okazało się, że był to zubożony uran. Niestety w artykule nie podano jaka była jego wartość więc nie wiem jaki można było ubić geszeft, podano jednak, że niedoszli handlarze o mały włos nie skończyli za kratami. Na ich szczęście władze Chińskiej Republiki Ludowo Demorkatycznej (:P) uwierzyły, że delikwenci nie wiedzieli oni co kupują. Innymi słowy – kupili kota w worku i przejechali się na nim jak Zabłocki na mydle.

Parę dni temu pewien pan, były szef działu zarządzania rydzykiem w pewnym międzynarodowym banku, a który obecnie wykłada na tym samym uniwerku, na którym wykłada moja piekniejsza połówka, zapytany ‘skąd do cholery wziął się ten cały kryzys’ odpowiedział ‘bo oni sami nie wiedzą w co ładują pieniądze’. Powiedział tyż, że kiedy rok temu rozmawiał z kolegą, menydżerem pewnego funduszu hedgingowego, zapytał go – ‘w co wy właściwie inwestujecie?’, kolega roześmiał się i odparł ‘nie mam zielonego pojęcia’. No to teraz nie jest mu pewnie do śmiechu.
Ba! W zeszłym tygoniu byłem na spotkaniu u bLondynie (tym samym, w trakcie którego w porywie weny twórczej zdewastowałem królewskie szalety). Obcowałem na nim z dyrektorami największych spółek giełdowych i z dyskusji jaka wynikła dowiedziałem się, że panowie dyrektorowie za bardzo nie wiedzą za co dostają pieniądze. Nie wiedzą konkretnie jakie są długofalowe strategie, i na jakich zasadach funkcjonują ich firmy (a przecież za osiągnięcia firm dostają kasę). Najważniejsze, że znają innych panów dyrektorów, którzy znają innych panów dyrektorów, i panów polityków i ‘wszysztko sze kręci’. Dlatego Anarch z własnej kieszeni ratuje teraz Północny Kamień (Nothern Rock) a wszystko wskazuje, że wkróce będzie też ratował HBOS.

Wymienieni powyżej chińscy sprzedawcy uranu sami sobie byli winni, mieli szczęście, że nie trafili do kicia. Gdybym ja wszystkie pieniądze zainwestował w karty zdrapki, nazwałbyś mnie pewnie, szanowny czytelniku, idiotą, ale w porównaniu z bankierami podjąłbym świadomą decyzję, wiedząc ile mogę zyskać a ile stracić. W przypadku moim (i Chińczyków) państwo nie utworzy sztabu kryzysowego, nie wydrukuje pieniążków, żeby powetować mi straty (niezależnie ile bym w te zdrapki zainwestował).
Natomiast aby pomóc nieodpowiedzialnym bankierom, którzy ochoczo szastali cudzymi pieniążkami, państwo sięga do mojej kieszeni i drukuje pieniądze… żeby panowie prezesi, mieli miękkie lądowanie.

Problem polega na tym, że zasoby mojej sakiewki są ograniczone, drukować też nie można w nieskończoność. Interwencje państwa zresztą nic nie pomagają a tylko wprowadzają jeszcze więcej zamieszania. Weźmy upadłych ostatnio braci suLehman. Najpier rząd USiA(siUSiA) wsparł Bern Stearns’a – rynek niby miał zareagować entuzjastycznie, już miał się uzdrowić, ale zaraz potem w diabły poszły Dupcia i Fredzio (Fanny & Freddie), rząd z troskę pochylił się i nad tymi instytucjami. Kiedy więc nad przepaścią stanęli suLehmanowie, wszycy liczyli, że sytuacja się powtórzy i amerykańscy podatnicy znowu zostaną przymuszeni do roli Świętego Mikołaja. Tak więc suLehmanowie odrzucali kolejne oferty – najpierw Korea Development Bank, potem Bank of America, potem Barclays Bank, a w kolejce stały też Kohlberg Kravis Roberts & Co oraz Bain Capital. Mimo, że wartość rynkowa suLehmanów leciała na łeb na szyję, ci zawyżali cenę licząc na geszeft, a jakby co – na pomoc pastwa, które stworzyło przecież precedens. W efencie – Bank padł a na ‘Walsztrecie’ rozległ się ryk. 

Dzisiaj pojewiły się kolejne wieści, że banki centralne naszych państw aby pomóc bankierom dodrukowały więcej kasiorki…
Ech! Bankierem być!

Na koniec muzyczka, ze specjalną dedykacją dla Ciebie, szanowny czytelniku: http://www.youtube.com/watch?v=RBHZFYpQ6nc

Advertisements

2 thoughts on “Wielka smuta na rynkach finansowych

  1. No i stalo sie! 85 miliardow dolarow od podatnika USiA(siUSia) poszlo na ratowanie AIG. Skad ta niekonsekwencja: ratujemy Bear Sterns, Fredzia, Dupcie, potem pozwalamy suLehmanom pojsc w diably a nastepnie to czego odmowilismy suLehmanom dajemy AIG!? Czyzby prezez suLehmanow znal niewlascie osoby w Waszyngtonie?

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s