Zedrzeć szorty i złapać misia za jaja

No i co z tego, że dziś weekend i odpoczywamy od polityki?! A ja se odejdę od zasady i se napiszę co chcę! Jak ktoś się uparcie trzyma zasad popada w rutynę i staje się nudnym prykiem. Czasem zasady trza łamać. Dla zdrowotności Kaźnirz! Dla zdrowotności! Czasem jest to przejście przez ulice na czerwonym świetle, czasem jazda bez pasów, a czasem pisanie o polityce w weekend! Obiecuję natomiast, że skrobnę coś o Kolumbii w niedzielę lub w tygodniu. Się zobaczy – pan poczeka my szę zaraz zajmiemy panem i pańskimi pieniędzmi – szę załatwi!

No to przejdźmy do rzeczy. A na rzeczy są dziś miśki i ich szorty. Nikt nie lubi miśków.

Jeden kretyński misiek rzucił nożem w Dino Badżjo! Drugi misiek zaatakował turystów w Tatarach przez co turyści o mało co nie trafili do więźnia! Gu-miśki zawracały gitarę księciu Iktornowi w kreskówkach dokumentalnych, które byłem oglądałem będąc dzieckiem! Jogi kradł żarcie gościom Jelołstołn, a jeden niedźwiedź zdradziecko zaatakował naszego bohatera spod Grunwaldu – Zbyszka z Bugdańca. Nawet w panu Tadeuszu napatoczył się ten wredny zwierz i zaszarżował na Robaka!

Miśki to utrapienie! Bóg mi świadkiem – jakby to ode mnie zależało wszystkie miśki
przerobiłbym ma czapki gwardii królewskiej lub wypchał i oddał do muzeum zła i szatanizmu…

Jednakże, jestem człekiem sprawiedliwym – nie lubię jak sie kogoś obwinia za grzechy kogoś innego. Oto rządy krajów cywilizowanych obrały sobie niedźwiedzie na kozły ofiarne odpowiedzialne za obecny ‘kryzys’ na giełdach.

Miśki handlują bowiem szortami, czyli ‘szortingują’ jak to zwą Anglicy. Szorting – transakcje krótkiej sprzedaży – polega na sprzedawaniu pożyczonych akcji z nadzieją na spadek ich cen. Wygląda to mniej więcej tak:

1. Niedźwiadek obiera sobie firmę, której akce chce sprzedać;
2. Niedźwiadek pożycza akcje firmy i sprzedaje je na giełdzie papierów toaletowo-wartościowych;
3. Niedźwiadek modli się o spadek cen akcji
;
4. Niedźwiadek kupuje akcje i oddaje je pożyczającemu – jeśli kupi akcje taniej niż sprzedał odnotowywuje zysk – jeśli drożej –
odnotowywuje stratę.

Czemu niedźwiadek? Bo niedźwiadki na giełdzie nastawione są na sprzedaż. Byczki na kupno – miśki na sprzedaż.
Sprzedaż szortów nastawiona jest na sprzedaż ergo jest to transakcja niedźwiedzia.

Przedwczoraj, jeden z największych banków na Wyspach (i jeden z moich klientów) o mało nie odwalił kity. Akcje leciały na łeb na szyję w związku z czym na osłabiony bank pokusił się Lojds TieSBi (bank w miarę silny). Fuzja z Lojdsem ma być kołem ratukowym dla HBOS (bo właśnie ten bank popadł w tarapaty). NieRząd oczywiście przypisał zasługę sobie, że to niby premier skłonił Lojdsa do fuzji z HBOSem. Jak się później okazało, z analiz eksperterów, nierząd oświadczając takie ładne rzeczy (a koziołek tylko beczy) wyszedł na głupka, bo Lojds od dawna miał chrapke na podobna transakcję, tylko był blokowany przez nierząd właśnie – najpierw próbował z Północnym Kamieniem, potem bodajże z Abbey.
T
eraz poprostu nierząd przestał przeszkadzać – oświadczenia o nakłanianiu Lojdsa do fuzji z HBOSem wyglądją mi na pic na wodę grubymi nićmi szyty i tyle! Szczególnie, że Lojds przejmie dzięki tej transakcji jedną trzecią rynku. Czysty zysk, do którego nie trzeba namawiać!

Jaka by jednak prawda nie była z tym HBOSem, po dwóch stronach oceanu, regulatorzy rynku uznali, że za upadek banków odpowiedzialni są szorterzy. Miśki to przecież wredne zwierzaki i można je obwinić o wszystko. Dlatego nierząd Wielkiej Brytanii nazwał niedźwiadki ‘chciwymi kombinatorami i spekulantami’ (w łagodnym tłumaczeniu) i zakazał transakcji sprzedaży szortów 29 kluczowych banków (jak oni te banki dobierali nie wiedzą nawet analitycy). Za FSA (czyli brytyjskim regulatorem) poszedł SEC, hamerykańki odpowiednik FSA, potem poszli Ajrisze, Ruskie, i większość cywilizowywanego świata. Problem polega na tym, że ten wygodny niedźwiedź ofiarny jest całkowiecie niewinny. Racz spojerzeć na ten wykres mój szanowny czytelniku:

 

Jest to analiza ceny akcji wspomnianego HBOS. Czerwona kreska to kapitał pożyczony (na cele sprzedaży szortów), linia zielona to cena akcji. Jak widać w punkcie największego nasycenia szortingu cena akcji pozostawała na tym samym poziomie. Ba! w ostatniej fazie nawet minimalnie wzrosła. FSA zrugała sprzdawców szortów w momencie kiedy sprzedawali około 3% akcji HBOS i nie mieli w zasadzie wpływu na cenę akacji banku.

Podobnie rzecz się ma z resztą firm, jeśli spojrzysz na tą tabelę (zawierającą 29 firm, których szortów zakazano sprzedawać), zauważysz, szanowny czytelniku, w kolumnie trzeciej od prawej, że kapitał pożyczony na sprzedaż szortów jest niewielki i nie może tak naprawdę mieć wpływu na cenę akcji. Spójrz ino:

  

Tak tak, szanowny czytelniku, rząd po raz kolejny znalazł sobie proste wytłumaczenie i wskazał wyimaginowanego winnego brudnym, obgryzionym z nerwów paluchem.
Jeśli sytuacja się popieprzy, znajdzie sobie nowego kozieła ofiarnego, jak się polepszy, ogłosi swój sukces.

Jak podają analitycy Finanszjal Tajmsa, rynek sam zaczął regulować samowolę szorterów. Otóż polegają oni na pożyczkach i gotówce z zewnątrz. Transakcje załatwiają dla nich brokerzy (prime brokers). Rynek wystraszył się, że kontynuacja sprzedaży szortów doprowadzi do upadku brokerów, w związku z czym pożyczający akcje, nie będą mogli ich odzyskać. Dlatego pożyczki stały się coraz trudniejsze dla szorterów a niektóre podmioty wogóle zaprzestały pożyczania papierów toaletowo-waroścowych. Samoregulacja! Nierząd nie był do niczego potrzebny. Ale mimo wszystko się napatoczy
ł i wlazł z butami w kompetencje niewidzialnej ale karzącej pięści rynku. W razie porażki obwini kapitalizm i ogłosi konieczność wprowadzenia regulacji. W razie sukcesu ogłosi się bohaterem, zbawcą narodu i obrońcą biednych i uciśnionych… i ogłosi konieczność wprowadzenia regulacji, żeby kryzys (który jest naturalnym elementem życia) się nie powtórzył!

Dzisiaj też (a może wczoraj, zależy w jakiej strefie czasowej to czytasz, czytelniku najszanowniejszy), FEDerasta ogłosił, że przejmie od banków wszystkie toksyczne aktywa. Następnie zakopie je w ziemi albo weźnie załaduje na statek i utopi gdzieś w wodach Oceanu Spokojnego. W efekcie giełdy zareagowały entuzjastycznie. No cóż, obiecanki cacanki a głupiemu radość, ale pod koniec dnia ktoś te toksyczne aktywa będzie musiał w końcu spłacić. Jeśli nie bankierzy to kto?
Ja, Ty, szanowny czytelniku, i pan z pralni, i pani kasjerka z Tesco, i nawet pan Czesio, cieciu z Szeratona. W ostateczności ty
łki od upadku zabolą nas bardziej niż gdybyśmy pozostawili wszystko rynkowi. No ale cóż – skoro tak musi być przyjdzie przywyknąć.

Odwieczne prawa natury uczą nas (i wie to każdy szanowny czytelnik po odbyciu inicjacji seksualnej lub akcie samosatysfakcji) że to co idzie w górę, musi też opaść. Politycy i media zawsze znajdą sobie problem do rozwiązywania i straszydło, do straszenia gawiedzi. Ty, szanowny czytelniku, niczym się nie przejmuj, sanację żeśmy przeżyli, wojnę żeśmy przeżyli, komunę żeśmy przezyli, to i epokę kryzysu i ewentualne powstanie Socjalistycznych Stanów Zjednoczonych i Socjalistycznej Wspólnoty Europejskiej też przeżyjemy (przeżyjemy też ich upadek). Tak więc zamiast się turbulencjować i słuchać tego całego dziermolenia w mediach róbmy swoje.

Ufffff… dzisiaj czciłem intensywnie Opoja, więc przepraszam Cię, szanowny czytelniku za ewentualny bełkot, nie będę dłużej nudził i uderzam w kimono!

Dobranoc!

Na koniec odejdę trochę od tradycji serwowania muzyki i proponuję, żebyś sam, muzykalny czytelniku zaśpiewał karaokę. Do muzyki American pie (kliknij tutaj) zaśpiewaj ze mną następujący tekst:

A long, long time ago,
I can still remember,
How much wealth there was in the Square Mile,
And I knew that if I had my chance,
I could make it in finance,
And maybe I’d have money for a while.

But subprime assets made me shiver,
With every product I’d deliver,
Bad news in the press(es),
Just look at those CDS.

I can’t remember if I cried,
When my salary was pushed aside,
But something resounded worldwide,
The week the IB died.

So bye, bye, Lehman Brothers and I,
Needed credit to get better but the credit was dry,
Hank Paulson’s Fed had carved up the pie,
Saying, AIG’s too big to die,
AIG is too big to die.

Why’d Fuld wait, put all at stake,
Did he think he’d make more at a later date?
Greedy finance tycoons,
Now Barclay’s buying, let’s be frank,
A pretty cheap investment bank,
Can you hire me, real soon?

Well, I know that it’s a lot to ask,
When Einhorn’s taken us to task,
Using our balance sheet to guise,
Our level 3 assets’ demise.

Now Morgan Stanley’s feeling short,
And BofA’s Merrill’s last resort,
The banking system’s pretty morte,
The week the IB died.

I was saying,
Bye, bye, Lehman Brothers and I,
Needed credit to get better but the credit was dry,
Hank Paulson’s Fed had carved up the pie,
Saying, AIG’s too big to die,
AIG is too big to die.

Now for four years we’d been on the phone,
Selling mezzanine CDOs,
But that’s not how it used to be,
When Dick came in, we just did bonds,
Good thing he helped us right that wrong,
By buying Aurora Loan LLC,

Oh, and while the Fed was looking ‘round,
They thought they’d try and shoot us down,
The market was all broken,
Bank lending was a croakin’,
And while we unwind our trading book,
The head hunters all have a look,
The hedge funds are put on the hook,
The week the IB died,

I was saying,
Bye, bye, Lehman Brothers and I,
Needed credit to get better but the credit was dry,
Hank Paulson’s Fed had carved up the pie,
Saying, AIG’s too big to die,
AIG is too big to die…

Orajt! Jeśli nie masz tak pięknego aksamitnego głosu jak ja i zamiast śpiewać beztroko umartwiasz się jak my spłacimy te wszyskie toksyczne długi to obejrzyj se ten film intrukatażowy (i pracuj 48 godzin dziennie dla firera): http://www.youtube.com/watch?v=p5tMTLq_lv4&feature=related


Gudnajt!

Advertisements

2 thoughts on “Zedrzeć szorty i złapać misia za jaja

  1. Daily Mail, donosi, że zgodnie z nowowprowadzonym prawem Honbiego (Hornby’s Law), policja będzie sporządzać listy szort-sellerów i będzie zobowiązana informować lokalną społeczość o wszystkich szort-sellerach mieszkających w sąsiedztwie.:PPPPP

    Like

  2. Czyli neo-socjalizm pełną gębą, Problemu z giełdą by nie było, (bo jak ktoś kupił papierki i nie może ich sprzedać – jego problem – widziały gały co brały), gdyby nie inwestowali na giełdzie bez mojej zgody “mojej” emerytury. No, ale jeśli rynek wtórny akcji nazywa się inwestowaniem (inwestowaniem w nowy dom sprzedającego?). A tymczasem ja swoich pieniędzy naprawdę zainwestować nie mogę, bo zabiera mi je rząd. Oczywiście rząd przypilnuje moich pieniędzy lepiej niż ja – bo ja pewnie bym je przepił, wydał na narkotyki, albo co gorsza na molestowanie jakiegoś dziecka, jak to można dowiedzieć się z telewizji. Więc lepiej zabrać mi moje pieniądze dla mojego dobra, a zwłaszcza dla dobra “naszych” dzieci (bo przecież nie moich). Co zrobić? W sytuacji, gdy jak to mówi hymn powstającej euro-ojczyzny, “wszyscy ludzie będą braćmi”, nie wypada nie chcieć bratać się z innymi towarzyszami zwłaszcza, że wrogów ludu “brata się” na siłę. A że zabrać można tylko komuś, kto coś ma, a zazwyczaj ma ten, kto coś robi (oczywiście póżniej już “mają” oboje, albo tylko biorący), więc apeluję: strzeżmy się ludzie dobrej roboty 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s