Merrill Lincz!!! Lincz!!! Lincz!!!

Dywan do biura – $87,784;

XIX-wieczny kredens – $68,179;

2 krzesła – $43,892/sztuka;

Komoda – $35,115;

4 pary firanek – $28,091;

Mahoniowy stół – $25,713;

Żydrandol – $19,751;

Krzesło w stylu Jerzego IV – $18,468;

Materiał na zasłowny – $10,967

Zasłony – $7,315

Stolik do kawy – $5,852

6 kinkietów – $2,741

Pergaminowy kosz na śmieci – $1,405


Satysfakcja z wydawania cudzych pieniądzy – bezcenne.

Za wszystko inne zapłacą podatnicy.

Wyżej wymienione przedmioty to część zakupów pana Johna Thaina, byłego prezesa Merrill Lynch. Pan prezes wynajął sobie słynnego dekoratora wnętrz, który za drobną opłatą $800,000 zaprojektował mu biuro. Poprzednie miejsce urzędowania Thaina musiało wyglądać tragicznie i wywoływać traumę skoro w czasie kiedy jego firma notowała 15 miliardów zielonych straty, zdecydował się wydać około $1,220,000 na jego przedekorowanie (interesujące jest to, że ten sam projektant urządza obecnie Obamie biały dom za ośmiokrotnie niższą opłatą).
Na dodatek, menedżerowie Merrill Lynch musieli mieć deprechę i skłonności samobójcze, bo pan Thain, na trzy dni przed przejęciem upadającej firmy przez Bank of America, rozdał im na pocieszenie 4 miliardy dolarów w ramach tzw. premii uznaniowych (czyli może dać komu chce i ile chce).
Bank of America za bardzo się tymi wydatkami nie przejął bo wynegocjował sobie z rządem, że dostanie 20 miliardów dolarów w ramach bejl ałtu, oraz gwarancje pokrycia toksycznych aktywów do sumy 118 miliarów dolców.
 
Brytyjski Northern Rock, niedawno znacjonalizowany wypłaci premie swoim pracownikom za ich osiągnięcia (doprowadzenie banku do upadku?).

Prezesi AIG, w momencie kiedy rząd drukował dla nich pieniądze polecieli sobie firmowym odrzutowcem do Anglii na polowanie (a kiedy rząd postanowił dodrukować im więcej kasiory – posłali swoich pracowników do luksusowego spa w Kalafiorni).

Zarząd Bank of Scottland, kiedy prasa doniosła, że po uzyskaniu pieniędzy od rządu dyrektorzy urządzają sobie ekskluzywny zjazd, odwołali zjazd po czym… urządzili go w tajemnicy w innym miejscu.

Takich historii jest więcej, ale jak zaczne je opisywać podniesie mi się cisnienie i nie zasnę w nocy. Przejdźmy więc do konkluzji:
Jakoś dziwnie łatwo przychodzi wydawanie pieniędzy w upadających firmach z gatunku ‘za duże żeby upaść’.

W czasach studenckich, kiedy byłem jeszcze młody, jurny, a moje bujne włosy były powodem westchnień niewiast oraz bi- i homoseksualistów, postanowiłem otworzyć mój własny, mały geszeft, żeby sobie dorobić i zdobyć jakieś doświadczenie (choćby na papierze). Z biznesem jak to z biznesem, raz na wodzie raz pod wodą, w miesiącach grubych pieniążki wędrowały do skarpety, w miesiącach chudych pieniążki wypływały ze skarpety. Całymi wieczorami siedziałem i kalkulowałem, drukowałem zestawienia dzienne, tygodniowe miesięczne, wyliczałem ile haraczu mam zapłacić państwu (za ten haracz nic nie dostałem w zamian. Po studiach państwo agresywnie wyszminkowanymi ustami pani urzędniczki oznajmiło mi, że ponieważ byłem studentem i miałem ulgi – nic mi się od państwa nie należy… problem w tym, że student nie pracujący i nie płacący podatków też miał ulgi). Musiałem starannie planować swoje wydatki, żeby nie popaść w długi, szczególnie że klienci płacili z opóźnieniem, ba niektórzy wcale.

Każdy z szanownych czytelników, którzy kiedykolwiek prowadzili własną działalność na pewno się ze mną zgodzi. Na własny geszefcik, niezależnie od jego wielkości, musimy chuchać i dmuchać, i w zasadzie pracujemy siedem dni w tygodniu, bo albo trzeba nadrobić z pracą, albo coś poobliczać, albo poprostu stresujemy się czy biznes przetrwa następny tydzień. Po czterech kieliszkach 40% jestem na 100% pewien że żaden z nas nie marnuje zarobionych pieniędzy, szczególnie kiedy trzeba zaciskać pasa. Jakoś jak idę do pralni, piekarni czy magla nie widzę mahoniowej lady lub smietnika z pergaminu za $1,405 (ja miałem plastikowy za 5 zeta i działal bez zarzutu).

Każdy z nas ma więcej odpowiedzialności od tych super mega wykształconych i świetnie opłacanych specjalistów. Nie widze powodu dla którego każdy z nas miałby płacić miliardy na ratunek firm specjalnej troski. Mimo miliardów zapomogi toksyczne aktywa zmieniły sie w aktywa radioaktywne. Prezesi nadal lekką ręką szastają na prawo i lewo. Tylko NAM ograniczono dostęp do gotówki.
Moim zdaniem pompowanie pieniędzy podatników do chorych instutucji ma taki sam sens jak przeszczepianie wątroby alkoholikowi – przedłuży to trochę agonię, ale skutek będzie ten sam. Nie utrzymujmy tych banków-zombie przy życiu sztucznymi metodami. Pozwólmy im upaść, a presesów wyślijmy na Madagaskar.

Na koniec – w Grudniu, przed moim wyjazdem, The Reserve Bank of Zimambwe skomentował plan Paulsona i Bernankego w USA oraz Mr Browna w Zjednoczonym Królestwie następującymi słowami:

‘U nas w Zimambwe kilka lat temu musieliśmy zmierzyć się z problemem upadających banków. W odpowiedzi na kryzys stworzyliśmy Fundusz Pomocy Zakłopotanym Bankom (Troubled Bank Fund) co spotkało się z krytyką pewnych międzynarodowych instytucji, które teraz siedzą cicho kiedy banki centralne w Zjednoczonym Królestwie i USA stosują te same metody co my żeby zwalczyć ten sam problem. Jest to kolejny przejaw hipokryzji i stosowanie zasady ‘co dobre dla gąski nie jest dobre dla gąsiora’. Jako instytucja polityki monetarnej pochwalamy naszych odpowiedników na całym świecie, którzy przejrzeli na oczy i dostrzegli potrzebę wprowadzenia elastycznych i praktycznych działań wspierających kluczowe sektory gospodarki w niecodziennych okolicznościach’.

Wogóle polecam lekturę komunikatów i oświadczeń Banku Zimbabwe. Używają bardzo zabawnego tonu, można się posmiać. Trochę śmiechu nie zaszkodzi zanim nas wszystkich cholera weźmie kiedy już nam zrobią drugie Zimbabwe.

No! Koniec i bomba. I tak z tej pisaniny nic nie wyniknie a z czytania może tylko cisnienie skoczyć. Tradycyjnie proponuję muzyczkę dla relaksu: http://uk.youtube.com/watch?v=dnT21hmlT4o

Advertisements

3 thoughts on “Merrill Lincz!!! Lincz!!! Lincz!!!

  1. Ech Zimbabwe.kraj gdzie jedną wypłatą można sobie tyłek podcierać przez dwa lata….A swoją drogą gdzieś ty to ich oświadczenie wytrzasnął? to trzeba by rozleklamować

    Like

  2. Ja mialam wlasna dzialalnosc gospodarcza.No i trzeba bylo chuchac i dmuchac,nadrabiac i przesiadywac do pozna,aby nadarzyc ze wszystkim.Oj zgadzam sie z Toba,zgadzam!

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s