Hulaj dusza piekła ni ma – czyli kara dla Fritzla.

Ufff! Zabradziażyłem trochę. Wszystko przez to, że prawo, niezależnie czy toleranyjno-europejskie, czy supertolerancyjno-brytyjskie, czy ciemnogrodzko-kaczystowsko-tuskowskio-polskie, nigdy nie będzie przystosowane do życia, a biurokrata, niezależnie z jaką troską będzie się pochylał nad naszym problemem, zawsze bardziej będzie cenił papierek niż życie człowieka. Dlatego zawsze uważałem i będę uważał, że prawo nie powinno regulować wszystkich dziedzin życia, a jeśli już to pewne ogólne zasady. Człowiek, który nie wyrządza szkody innemu człowiekowi nie powinien wogóle zawracać sobie głowy kontaktami z jakimkowiek urzędasem. Chce założyć firmę, pędzieć bimber czy wyjechać do pracy w Honolulu, nie powinien składać deklaracji, prosić o pozwolenia itp. itd.

Decyzja, jaką musiałem podjąć wymagała czasu i stresu mojego i mojej piękniejszej połowy. Stąd długa przerwa, nie miałem głowy do pisania… Ale jużżem jest nazad więc cała naprzód ku nowej przygodzie!

Wstałem sobie dzisiaj z samego rana o 12.00 i do porannej jajeczniczki sięgnąłem po wydanie internetowe Tchórzliwego (Niedzielnego) Telegafu. Tamże moje skacowane oko rzuciło się na artykuł pana Bojana Pancevskiego o niejakim panu Fritzlu, słynnym austriackim projektancie piwnic. O ‘potworze z Amstetten’ wogóle nie czytałem bo szczerze pisząc interesował mnie tyle co moje dziurawe bokserki co w zeszłym roku poszły na szmaty. Tak więc nie podniecałem się niezdrowo całą tą sprawą, chociaż niestety byłem z nią na bieżąco, bo nagłówki gazet atakowały mnie na każdym kroku (wszystkich przebiła zeszłotygodniowa internetowa koszerna, bombardując Fritzlem w trzech różnych miejscach swojej strony głównej – w dwóch przypadkach wyszczególniając tekst na czewonym tle, żeby lepiej się rzucał w oczy!). Tak więc nie kcąc ale musząc, dowiedziałem się co pan Fritzl wyprawiał w swojej piwnicy i jaką karę dostał. Wzruszyłem ramionami, dożywocie dla 73-letniego dziadka to nie zbyt wygórowana kara. Prawdopodobnie matuszka natura zwolni go ‘za dobre sprawowanie’. Ale niech se tam gnije, co mnie to.

Dzisiaj jednak dowiedziałem się, że pan Fritzl nie trafi do więzienia, tylko do ekskluzytwnego ośrodka internowania. Co prawda oficjalnie jest to więzienie ale niektórzy za takie więzienie zapłaciliby ciężkie pieniądze.
Potwór z Amstetten osiedli się mianowicie w Garsten, byłym opactwie Benedyktynów, około 30 minut drogi od słynnej piwnicy w Amstetten. W tymże ośrodku, będzie miał okazję podszkolić się w językach obcych, pośpiewać w więziennych chórku, czy poćwiczyć na siłowni, która wyposażona jest lepiej niż wiele prywatnych siłowni za które trza płacić. Więzienie zapewni Fritzlowi możwilość rozwoju swojego hobby (mam nadzieję, że Potwór ma też jakieś inne hobby niż to, które wtrąciło go to tego komfortowego lochu). Podobno więzienie zachęca do gry w tenisa, lotki, tudzież do udziału w zajęciach ze sztuki. Gdyby tego było mało – zakład karny dysponuje jedną z największych bibliotek w kraju. Były klasztor znajduje się w lasach u stóp Alp tak więc widoki i świeże powietrze wliczone są w cenę pobytu. Jednym w więziennych kolegów Fritzla, będzie Helmut Frodl, były prezenter telewizyjny, osadzony w tych nieludzkich warunkach za zamordowanie rywala i pocięcie go na kawałki piłą łańcuchową. Pan Frodl robi obecnie doktorat i dwa razy w miesiącu opuszcza więzienie (z ochroniarzami, rzecz jasna), żeby spotkać się ze swoim profesorem w celu omówienia postępów w pracy.

Rzecznik służby więziennej, zapytany czy zapewnianie takich luksusów potworowi jest sprawiedliwe odparł, że więzienie nie może być jedynie karą ale powinno zapewnić skazanym powrót do społeczeństwa.

Jakiś czas temu pisałem o jednym ze zbrodniarzy wojennych skazanych w Hadze, który trafił do więzienia o podobnym standardzie. Nie rozumiem gdzie tu kara. Rodziny płacą ciężkie pieniądze, żeby zapewnić swoim seniorom opiekę, dom starców czy leki. Emeryci, którzy uczciwie przeżyli swoje życie, mają problem z przeżyciem od pierwszego do pierwszego, często żyjąc w brudzie i smrodzie, a tu taki koleś co latami gwałcił córkę w piwnicy własnego domu, który przyczynł się do śmierci własnej wnuczki, jedzie w nagrodę w Alpy i będzie sobie tam żył jak biały sahib!

Ludzie się dziwią, że szaleńcy z bronią w ręku strzelają do dzieci w szkołach, że dźgają się nożami, że palą samochody, gwałcą na potęgę i wogóle, że wskaźnik przestępczości rośnie, szczególnie wśród młodzieży.
A ja się pytam – co się dziwić? Jaki przykład dają państwa młodym ludziom? Pracuj jak wół, zabierzemy ci połowę kasy w podatkach – kradnij i zabjaj, będziesz żył w luksusach na nasz koszt. Hulaj dusza piekła nie ma!

Ol rajt, konczę bo mi żyłka peknie. Na kuniec muzyczka: <title>HTML clipboard</title>http://www.youtube.com/watch?v=Qbgj9dQgFOM&feature=related

Advertisements

4 thoughts on “Hulaj dusza piekła ni ma – czyli kara dla Fritzla.

    1. Owszem tak, ale nie jak barbarzyncy znad Wisly przeciwnikom politycznym. Jestem pewien, ze corka pana Fritzla powinna otrzymac jakies odszkodowanie co najmniej za niesluszne uwiezienie. Jak na razie ze psychologa i utrzymanie panny Fritzlówny placa Austriacy, a powinien placic oprawca. Tak wiec uwazam, ze na emeryture (ba! na dom) potwora bez otwora powinien wejsc komornik i odbierac co sie nalezy. A moim zdaniem nalezy sie wszystko.Inna sprawa ze w cywilizowanej i tolerancyjnej zachodniej Europie moga pannie Fritzownie policzyc zalegly czynsz…

      Like

      1. A ja się w sumie z panem nie zgadzam. Proces karny to jedno i nie widzę powodu żeby mylić go z ewentualnym procesem o odszkodowanie. W procesie karnym sąd działa w granicach swoich kompetencji i skazuje klienta na ciupę lub nie, natomiast jak córka pana Fritzla chce od tatuśka pieniądze to nic nie stoi na przeszkodzie by wystąpiła na odpowiednią drogę – ale nie mogą tu działać żadne automatyzmy typu: skazaliśmy facia na ciupę, ergo jest winny, ergo jego córce należy się kasa z majątku ojczulka, bo to byłoby pomieszanie z poplątaniem.

        Like

      2. Alez ja tu pisze o pewnej zasadzie a nie o sprawach technicznych jak to się powinno załatwiac. Zresztą technika zawsze pozostanie niedoskonała i teoretycznie mogłoby dojść do sytuacji jak z procesu Oł Dżeja Simsona, miedy to sąd karny (dzięki bohaterskiej obronie czubaki, zastosowanej przez obrońce) uznał go niewinnym ukatrupienia małżonki, a sąd cywilny uznał go winnym ;)W każdym razie na pewno nie zabieałbym mu emerytury za to że był w NSDAP, za podobnej zasadzie jak u pewnych dzikusów znad Wisły.

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s