Brunerflu czyli ‘grypa, ty świnio!’

Ahoj szanowny czytelniku!

Strasne zeczy, strasne zecy! A prosiacek tylko becy!
Czy panikujesz już z powodu świńskiej grypy? Czy idąc moim przykładem zdążyłeś już przykładnie zafajdać portki? Ja ze swojej strony zapewniam, że czytam i drżę! Drżę, bo już dwa tysiące ludzi zapadło na pandemię w Meksyku
(z czego większość w 20-milionowym mieście). Potwierdzono oficjalnie że 20 na 159 zgonów nastąpiło w wyniku świńskiej zarazy.
To przerażające, że 0.01% populacji największego miasta na świecie zdążyło zachorować od lutego 2009, a bakcyl rozchodzi się w zatrważającym tempie. Już 50 osób w sąsiednich Stanach, 14 w Nowej Zelandii, dwie w Szkocji, a podejrzewa się i wsyskie tsy w Polsce. Pandemia na całego! Gorsza od grypy Hiszpanki, której nie pamiętam więc nie mogię porównać, ale skoro media informują to trzeba słuchać i powtarzać, żeby wyjść na uczonego i inteligentnego.

Tak więc czytam, słucham, oglądam, informuję się na wszystkie możliwe sposoby i za przeproszeniem obsrywam pantalony. Bynajmniej nie ze stachu że zaatakuje mnie z nienatzka świński wirus niczym Bruner kapitana Kloca. Pal licho choróbsko! Boję się raczej, że rządy państw objętych dżumą podejmą zdecydowane działania, wprowadzą specjalne przepisy, nowe zakazy, nakazy itd. itp. Wszystko oczywiście dla ‘ratowania życia i zdrowia’ no i rzecz jasna w troskliwym pochyleniu (bo polityk zawsze pochyla się z troską).

Nasze liberały jak koziej pindy syntezator będą miały pretekst żeby podnieść składkę zdrowotną a kto ich tam wie co jeszcze wymyślą. Wyspiarze zaostrzą inwigilację obywatela, czy czasem nie kaszle na ulicy, autobusie lub metrze w celach terrorystycznych a UE wyda dyrektywkę, że każdy obowiąkowo będzie musiał zaaplikować sobie Tamiflu, w zależności od orientacji seksualnej – doustnie lub doodbytniczo.

Żeby tylko nie doszło do podobnej sytuacji jak w roku pańskim 1976, kiedy przez stany pewnej północnoamerykańskiej oazy wolności do torturowania podejrzanych o terroryzm przetoczyła się panika wywołana przypadkiem świńskiej grypy w Fort Dix. W bazie ludowej armii wyzw… znaczy się w bazie wojska strzegącego granic U$A, szeregowiec Rajan (a po prawdzie David Lewis, ale Rajan brzmi lepiej) zebrał się w sobie i bez pozwolenia przełożonych kopnął w kalendarz. Przerażenie opanowało świat nauki, które odkryło, że zgon spowodowany został nieznanym wirusem grypy niebezpieczniejszymszym od grypy Hiszpanki. Pod naciskiem jajogłowych, a także dla poprawienia sobie sondaży ówczesny prezio, Gerald Ford postanowił zaszczepić 220 milionów amerykaninów.
Państwo jak to państwo – za co się nie weźmie, zawsze spartoli. Program szczepień nie tylko okazał się logistyczną katastrofą (co akurat większości wyszło na zdrowie), ale w wyniku szczepień na chorobę, która nie nadeszła, setki osób zapadło na zespó
ł Guillaina-Barrégo, liczba ofiar śmiertelnych nie jest dokładnie znana, wg wikipedii szacowana jest na około 25 osob.

No, ale pożywiom uvidim a jak zachorujom to pomertam i szlus!

Na razie, jeśli ‘spieprzaj dziadu’ chciałby dać mi jakiś order, który mógłbym rzucić w twarz, to ja mam rozwiązanie konfliktu na bliskim i dalekim wschodzie.
Jak każden uczony w Piśmie wie, nasi strasi bracia w wierze wraz nastawionymi do nich i do nas wrogo bisurmanami nie mogą mieć kontaktu z niczym co pochodzi od świni. Jeśli by tak góralom z Synaju, pastuszkom z Palestyny, czy czarnobrodym z Afganistanu podesłać pandemię – raz zarażony delikwent musiałby trafić do piekła lub zmienić wyznanie na bardziej tolerancyjne w kwestiach kontaktów ze zwierzętami. W jednym i drugim przypadku istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że mając świadomość skończenia w kotle (lub będąc pozbawionym perspektywy 40 hurysek, w wypadku zmiany wyznania u muzułmanów) judejczycy i machometanie postanowiliby się cieszyć życiem, zamiast do siebie strzelać czy wysadzać się w pojazdach komunikacji publicznej. Efektem ubocznym byłoby to, że CIA nie byłoby już tak łatwo wynająć sobie fanatyków, w celu łupnięcia samolotem w dwie nagie wieże.
Taaaak, jeśli pomysł wypali, być może dostanę order uśmiechu od samego (klęknij!) Obamy (powstań!), ale świnie na pewno powinny dostać pokojowego Nobla!

Przemówiłem!

A na koniec piosnka dla relaksu: http://www.youtube.com/watch?v=1R828rFd2aI

Post Skruptum: Acha! Zapomniałem poinformować, że grono miłosników Kolumbii rośnie – Rycerz Światła Rycerz Ciemności od niedawna snuje niezmiernie przyjemne dla oka i ucha sabałowe bajania o tym pięknym kraju i jego tam przygodach. Polecam!

Jubel Siwej Prukwy, Wielkanocni Terroryści i dymek bez ognia

Witaj szanowny czytelniku. Ostatnio strasznie Cię zaniedbuję, ale między Tobą a moimi pieknymi oczyma wybór jest prosty – ach wszystko te czarne oczy!

W pracy mamy sezon co wiąże się ze ślęczeniem przed kompem przez 9 godzin. Kiedy po znojnym dniu wracam do swojej pieczary, ostatnią rzeczą jakiej pragnę to znowu siadać przed kompem i pisać. Sorry Winetou, ale przez jakiś czas bendem pisał nieregularnie i ślamazarnie, bo mózg też nie wyrabia.

Zresztą nie ma o czym pisać. Historia kołem się toczy i w zasadzie jakbym zaczął wklejać moje stare wpisy, nikt by się nie skapnął. Weźmy na ten przykład zakaz palenia, o którym pisałem tutej w lipcu zeszłego roku. Okazało się, że tematy zastępcze w postaci paplania o aborcji, ełtanazji i małżeństwach tuchaj-gejów już się narodowi znudziły no to jazda z odgrzewaniem starych kotletów. A nóż a widelec głupi naród zapomniał – niech się podnieca na nowo starym tematem.

Liberalny rząd jak na liberałów przystało tak przykręci śrubę palaczom, tak im da popalić, że z domu z petami nie wyjdą bo trafią do karceru. Nie zdziwię się jak liberalnie uchwali się, że palić będzie można tylko pod kołdrą we własnym łóżku oczywiście z inspektorem straży pożarnej u boku i dwiema gaśnicami pod ręką, żeby nie doszło do tragedii. W sumie głupoty nie ma sensu komentować, nie palę, z kraju wyjechałem, więc co mnie to? Wspominam o tym tylko po to, żeby wkurzyć Mistera Mache, który coraz rzadziej czyta mojego bloga bo mu ciśnienie skacze.
Po palaczach, liberalny rząd prawdopodobnie weźnie się za walkę z grubasami (jak liberalny rząd Jej Królewskiej Siwej Prukwy). Otóż Siwa Prukwa, ręcamy swojego premiera, pana Drowna, wypowiedzia
ła walkę ludziom z nadwagą, którzy podobnie jak palacze, są ciężarem dla budżetu. Policyja zamyka fastfudy ulokowane za blisko ośrodków indoktrynacji dzieci i młodzieży (tzw. szkół), a liberalne prawo przewiduje, że przybytki serwujące szybkie żarło muszą być oddalone od siebie co najmniej 40 metrów. Takie bzdury można wyczytać nawet na Onecie, za co stanowczo i ostro potępiam ten tzw. portal. Co to za poddawanie głupich pomysłów polskim politykierom? A kysz!

Okej, ale ja tu o pierdołach a tu czas ucieka, wieczność czeka, podczas gdy główny temat wpisu nie tknięty. No to jazda jazda jazda panie gazda!

Nie tak dawno, bo parę dni temu, wspomniana powyżej Siwa Prukwa obchodzi
ła 83-cie urodzinki. Ponieważ taki jubel nie od parady zdarza się raz w życiu, podległe jej organy postanowiły się wykazać nadzwyczajną sprawnością. Niestety nie chodzi tu o organy w katedrze westminsterskiej, ani nawet organy przyłączone siłą natury do 83-letniego ciała (jubilatka nie wystartowała w maratonie londyńskim z powodu kontuzji).
Rozchodzi się o znienawidzone przez nas organy państwa. Pan Darling na ten przykład ogłosił budżet, który na dobre oddali Wlk. Brytanię od Unii Europejskiej i to w złym tego słowa znaczeniu. Zadłużenie państwa na dobre przekroczy wszelkie dopuszczalne normy strefy Euro, gwaranując królowej, że do końca żywota będzie otrzymywać daniny od poddanych w postaci papierków z jej dziewiczym wizerunkiem. Pal tam zresztą licho Unię Europejską – pan Darling przekroczył normy zadłużenia publicznego, które sam sobie wyznaczył dwa lata temu. Kto wie co on tam jeszcze wykombinuje?

Żeby nie pozostawać w tyle za konkurencją, służby wywiadowcze postanowiły przed świętami, że w jeden dzień wyłapią roczną normę terrorystów. Wybrali sobie dwunastu dzikusów z Pakistanu i w blasku fleszy pozamykali ich w aresztach wmawiając przerażonej gawiedzi, że barbarzyńcy chcieli w Święta wysadzić stoisko z papierosami w Tesco w jakiejś pipidówie (być może agenci rządu Tuska walczą z palaczami na emigracji?). Donosiła o tym prasa we wszystkich państwach koalicji miłości, tolerancji i antyterroryzmu (w tym i polska). Pan Brown pogratulował sprawnej akcji. Brytyjski MSZ pogroził palcem Pakistanowi, że ten nie pilnuje swoich terrorystów na co Pakistan zripostował, że to przecież Wyspiarze wydali aresztowanym wizy. Na takie dictum acerbum Siwa Prukwa ustami swojego rządu zapowiedziała, że procedury wydawania wiz dzikusom będą musiały zostać zaostrzone… Słowem – sukces na całej linii! Ilość terrorystów w więzieniach się zgadza i jest nowy pretekst do dokręcania śruby. Jedynie rodziny dzikusów protestowały, twierdząc, że ich dzieci to nie żadni barbarzyńcy a porządni studenci. Ale kto by ich tam słuchał?
Minęły ponad dwa tygodnie, Siwucha miała swój jubel, była parada, oklaski, uśmiechy, wyżerka i wypitka. Kiedy już było po wszystkim i przyszło leczyć kaca, lokalne media doniosły, że dwunastu domniemanych dzikusów zwolniono z aresztu bez postawienia im ŻADNYCH zarzutów. Policja, czy kto tam prowadził sprawę, nie była w stanie znaleźć żadnych dowodów. Dwunastu gniewnych ludzi wyszło na wolność. Słowem – porażka na całej lini! Królewska Mość kolektywnym umysłem swojego rządu zachodziła w skacowaną kolektywną głowę co mogło pójść nie tak. Wszystko się zgadzało – cera, pochodzenie, religia, jak można było tak spartolić? Gdzie się podział słynny Dzejms Bond? Pewnie się ciurlał z panią Manipeny…
‘Nic to! Dzikus to dzikus’ pomyślał kolektywny umysł rządu jej królewskiej siwości. Terroryzm udowodniony czy nie, winny czy nie winny – wynocha z naszych królewskich Wysp! Postanowiono więc wydalić z kraju dwunastu nies
łusznie aresztowanych nie siląc się na podanie żadnego wytłumaczenia.

Cóż, głupoty nie należy komentować, ale zastanawia mnie jedno – jak w tzw. państwie prawa, ba! kraju cywilizacji zachodu, można wyrzucać leganie w nim przebywającego człowieka, tylko dlatego, że paru służbistów chciało się wykazać? Czy dotyczy to tylko barbarzyńców spoza ‘cywilizowanej’ Europy (czyt. UE wyłączając państwa homofobiczne i nietolerancyjne) czy może to dotknąć także i mnie (a może i Ciebie, szanowny czytelniku)?
W każdym razie jeśli tak ma wyglądać cywilizowane państwo to ja wracam do knieji.

Ok. Niniejszym kończę dzisiejsze wypociny. Po całodniowej pracy miałem spędzić miły wieczór z żoną, ale brytyjska kolei postaniwiła zatrzymać moją piekniejszą połówkę na trzy godziny 20 kilometrów ode mnie… Między stacjami, żeby se czasem taksówki nie wzięła. Tak więc mimo wyraźnego braku formy, postanowiem skrobnąć co mi na duszy leży.

Na koniec tradycyjnie muzyczka: http://www.youtube.com/watch?v=xYZ_PDVgXtA&feature=related
  

Państwo Piesprawia

Nie tak dawno, bo w zeszłym tygodniu między trzecim a czwartym kuflem piwa pani w telewizorze poinformowała mnie, że w Londynie chuligani rozbili okna Królewskiego Banku Szkocji.

‘Jacy chuligani’ pomyślałem ‘Jaki Bank Szkocji w Londynie?!’. Za Edwarda I zwanego Długonogim, albo Młotem na Szkotów, taki czyn był podstawą do nadania szlachectwa, a teraz wsadzają człowieka do lochu… Kolejny dowód na upadek obyczajów… Teraz Szkot może nawet zostać premierem Zjednoczonego, a Anglik nie ma nawet prawa pierwszej nocy!!! (Ze wszystkich naturalnych praw człowieka to prawo cenię sobie najbardziej).

Kiedy tak sobie rozmyślałem ta sama pani patrząc mi z powagą w oczy rzekła, że w czasie protestów przeciwko G20 zanotowano jedną ofiarę śmiertelną. Zaraz potem uaktualniła informację, mówiąc, że ofiara zeszedła sama z przyczyn naturalnych.

A było to tak. Niejaki pan Ian Tomlinson wracał sobie z roboty, kiedy nagle znalazł się za kordonem policji otaczającym demonstrantów. Wkrótce potem dostał zawału i odszedł z naszego łez padołu. Dotąd wszystko jasne, ale od tego momentu obie strony barykady zaczęły obwiniać się nawzajem za śmierć pana Iana. Policja oficjalnie utrzymywała, że starała się dotrzeć do zasłabniętego pana Tomlinsona, ale demonstranci jej nie dopuścili. Demonstranci twierdzili natomiast, że to policja swoją co najmiej bierną pomogła umrzeć naszemu nieszczęśnikowi, że oni wzywali pomoc a policja stała. Byli też i tacy, co zapewniali, że policja zachowywała się wręcz agresywnie w stosunku do czterdziestosiedmiolatka ale takich od razu okrzyknięto skrajnymi lewakami i oszołomami, robiącymi obore policji jak tylko nadarzy się okazja.
Oczywiście policja utrzymywała, że nic takiego nie miało miejsca i że wszystko było w porządku i zgodnie z procedurami…

Słowo przeciwko słowu. No i komu tu wierzyć? Przedstawicielom państwa prawa czy rozwrzeszczanym nosicielom dredów, wytartych tenisówek i koszulek z Czegewarą, którzy na dodatek chcą powywieszać bankierów na latarniach?

Komu Ty byś zaufał, szanowny czytelniku?

Strażnika (Guardiana) zazwyczaj nie czytam bo to taki brytyjski odpowiednik Koszernej, za nudny i zbyt inteligencki jak na mój prosty umysł. Ale dzisiej w imię walki o prawdę wszedłem na ich stronę, żeby udostepnić Ci szanowny czytelniku ekskluzywne wideo z profesjonalnej akcji policji:

http://www.guardian.co.uk/uk/2009/apr/07/video-g20-police-assault

Materiał nagrany został przez przypadek, przez pracownika funduszu inwestycyjnego z Nowego Jorku, który przyjechał do Londynu w geszeftach.

Już nawet nie chodzi o to, że jakiś umundurowany kretyn popycha bogu ducha winnego faceta, który parę minut później zasłabł i umarł, bo to w policji zdaje się być normalką. Nie pierwszy raz każąca ręka sprawiedliwości ścina nie tego co trzeba. Chodzi o to, że znowu trzeba było materiału wideo, żeby sprawa wyszła na jaw.
Nierząd jej królewskiej starości
wprowadza coraz to nowsze przepisy, żeby kontrolować każdy nasz krok (np. pod koniec tego roku wchodzi prawo, które nakazuje nam się wyspowiadać z każdego wyjazdu za granicę), władze wykorzystują uliczne kamery, żeby ścigać właścicieli psów srajęcych na obraz Franciszka Józefa, a my na naszą obronę mamy jedynie modły do Opatrzności, żeby ktoś nagrał bezprawne działania policji. No bo w sumie nie amerykański geszeciarz z wizyta w bLondynie, gawiedź uwierzyłaby, że policja chciała dobrze a lewacka dzicz i inne politycznie podejrzane świnie przyczyniły się do tragedii.

To my powinniśmy zamontować kamery w urzędach, w samochodach i uniformach państwowych. Urzędnicy powinni żyć jak w domu wielkiego brata, wiedząc, że w każdym momencie mogą być obserwowani. To my powinniśmy wiedzieć co robią Oni, a nie oni co robimy my. To oni powinni sie spowiadać NAM z tego co robią, to MY powinniśmy im posyłać kontorle i karać za niewywiązywanie się z obowiązków. Jeśli już ma istnieć pańswo to niech służy nam, a nie im! Wara im od tyłka mojego psa i tego gdzie nawozi trawnik, wara im od moich wyjazdów na wakacje, wara im od moich pieniędzy, od tego czy palę trawę czy papierosy, i czy robię to z kobietą lekkich czy ciężkich obyczajów. Role powinny się odwrócić bo to oni są na naszym utrzymaniu… pewnie już to kiedyś postulowałem więc nie będę się znowu rozpisywał, szczególnie, że w tym wpisie chciałem jeno podzielić się z Tobą, szanowny czytelniku, prawdą na temat opisywanego zajścia.

Gud najt!

A na dobranoc, jeśli dotarłeś, szanowny czytelniku do końca tych wypocin, fajny krótki filmik na temat wprowadzania coraz to nowych technik inwigilacji obywatela przez państwo, dla dobra obywatela, ma się rozumieć:  http://www.youtube.com/watch?v=jJTLL1UjvfU

No i tradycyjnie muzyczka: http://www.youtube.com/watch?v=HVirVTUlSOU