Jubel Siwej Prukwy, Wielkanocni Terroryści i dymek bez ognia

Witaj szanowny czytelniku. Ostatnio strasznie Cię zaniedbuję, ale między Tobą a moimi pieknymi oczyma wybór jest prosty – ach wszystko te czarne oczy!

W pracy mamy sezon co wiąże się ze ślęczeniem przed kompem przez 9 godzin. Kiedy po znojnym dniu wracam do swojej pieczary, ostatnią rzeczą jakiej pragnę to znowu siadać przed kompem i pisać. Sorry Winetou, ale przez jakiś czas bendem pisał nieregularnie i ślamazarnie, bo mózg też nie wyrabia.

Zresztą nie ma o czym pisać. Historia kołem się toczy i w zasadzie jakbym zaczął wklejać moje stare wpisy, nikt by się nie skapnął. Weźmy na ten przykład zakaz palenia, o którym pisałem tutej w lipcu zeszłego roku. Okazało się, że tematy zastępcze w postaci paplania o aborcji, ełtanazji i małżeństwach tuchaj-gejów już się narodowi znudziły no to jazda z odgrzewaniem starych kotletów. A nóż a widelec głupi naród zapomniał – niech się podnieca na nowo starym tematem.

Liberalny rząd jak na liberałów przystało tak przykręci śrubę palaczom, tak im da popalić, że z domu z petami nie wyjdą bo trafią do karceru. Nie zdziwię się jak liberalnie uchwali się, że palić będzie można tylko pod kołdrą we własnym łóżku oczywiście z inspektorem straży pożarnej u boku i dwiema gaśnicami pod ręką, żeby nie doszło do tragedii. W sumie głupoty nie ma sensu komentować, nie palę, z kraju wyjechałem, więc co mnie to? Wspominam o tym tylko po to, żeby wkurzyć Mistera Mache, który coraz rzadziej czyta mojego bloga bo mu ciśnienie skacze.
Po palaczach, liberalny rząd prawdopodobnie weźnie się za walkę z grubasami (jak liberalny rząd Jej Królewskiej Siwej Prukwy). Otóż Siwa Prukwa, ręcamy swojego premiera, pana Drowna, wypowiedzia
ła walkę ludziom z nadwagą, którzy podobnie jak palacze, są ciężarem dla budżetu. Policyja zamyka fastfudy ulokowane za blisko ośrodków indoktrynacji dzieci i młodzieży (tzw. szkół), a liberalne prawo przewiduje, że przybytki serwujące szybkie żarło muszą być oddalone od siebie co najmniej 40 metrów. Takie bzdury można wyczytać nawet na Onecie, za co stanowczo i ostro potępiam ten tzw. portal. Co to za poddawanie głupich pomysłów polskim politykierom? A kysz!

Okej, ale ja tu o pierdołach a tu czas ucieka, wieczność czeka, podczas gdy główny temat wpisu nie tknięty. No to jazda jazda jazda panie gazda!

Nie tak dawno, bo parę dni temu, wspomniana powyżej Siwa Prukwa obchodzi
ła 83-cie urodzinki. Ponieważ taki jubel nie od parady zdarza się raz w życiu, podległe jej organy postanowiły się wykazać nadzwyczajną sprawnością. Niestety nie chodzi tu o organy w katedrze westminsterskiej, ani nawet organy przyłączone siłą natury do 83-letniego ciała (jubilatka nie wystartowała w maratonie londyńskim z powodu kontuzji).
Rozchodzi się o znienawidzone przez nas organy państwa. Pan Darling na ten przykład ogłosił budżet, który na dobre oddali Wlk. Brytanię od Unii Europejskiej i to w złym tego słowa znaczeniu. Zadłużenie państwa na dobre przekroczy wszelkie dopuszczalne normy strefy Euro, gwaranując królowej, że do końca żywota będzie otrzymywać daniny od poddanych w postaci papierków z jej dziewiczym wizerunkiem. Pal tam zresztą licho Unię Europejską – pan Darling przekroczył normy zadłużenia publicznego, które sam sobie wyznaczył dwa lata temu. Kto wie co on tam jeszcze wykombinuje?

Żeby nie pozostawać w tyle za konkurencją, służby wywiadowcze postanowiły przed świętami, że w jeden dzień wyłapią roczną normę terrorystów. Wybrali sobie dwunastu dzikusów z Pakistanu i w blasku fleszy pozamykali ich w aresztach wmawiając przerażonej gawiedzi, że barbarzyńcy chcieli w Święta wysadzić stoisko z papierosami w Tesco w jakiejś pipidówie (być może agenci rządu Tuska walczą z palaczami na emigracji?). Donosiła o tym prasa we wszystkich państwach koalicji miłości, tolerancji i antyterroryzmu (w tym i polska). Pan Brown pogratulował sprawnej akcji. Brytyjski MSZ pogroził palcem Pakistanowi, że ten nie pilnuje swoich terrorystów na co Pakistan zripostował, że to przecież Wyspiarze wydali aresztowanym wizy. Na takie dictum acerbum Siwa Prukwa ustami swojego rządu zapowiedziała, że procedury wydawania wiz dzikusom będą musiały zostać zaostrzone… Słowem – sukces na całej linii! Ilość terrorystów w więzieniach się zgadza i jest nowy pretekst do dokręcania śruby. Jedynie rodziny dzikusów protestowały, twierdząc, że ich dzieci to nie żadni barbarzyńcy a porządni studenci. Ale kto by ich tam słuchał?
Minęły ponad dwa tygodnie, Siwucha miała swój jubel, była parada, oklaski, uśmiechy, wyżerka i wypitka. Kiedy już było po wszystkim i przyszło leczyć kaca, lokalne media doniosły, że dwunastu domniemanych dzikusów zwolniono z aresztu bez postawienia im ŻADNYCH zarzutów. Policja, czy kto tam prowadził sprawę, nie była w stanie znaleźć żadnych dowodów. Dwunastu gniewnych ludzi wyszło na wolność. Słowem – porażka na całej lini! Królewska Mość kolektywnym umysłem swojego rządu zachodziła w skacowaną kolektywną głowę co mogło pójść nie tak. Wszystko się zgadzało – cera, pochodzenie, religia, jak można było tak spartolić? Gdzie się podział słynny Dzejms Bond? Pewnie się ciurlał z panią Manipeny…
‘Nic to! Dzikus to dzikus’ pomyślał kolektywny umysł rządu jej królewskiej siwości. Terroryzm udowodniony czy nie, winny czy nie winny – wynocha z naszych królewskich Wysp! Postanowiono więc wydalić z kraju dwunastu nies
łusznie aresztowanych nie siląc się na podanie żadnego wytłumaczenia.

Cóż, głupoty nie należy komentować, ale zastanawia mnie jedno – jak w tzw. państwie prawa, ba! kraju cywilizacji zachodu, można wyrzucać leganie w nim przebywającego człowieka, tylko dlatego, że paru służbistów chciało się wykazać? Czy dotyczy to tylko barbarzyńców spoza ‘cywilizowanej’ Europy (czyt. UE wyłączając państwa homofobiczne i nietolerancyjne) czy może to dotknąć także i mnie (a może i Ciebie, szanowny czytelniku)?
W każdym razie jeśli tak ma wyglądać cywilizowane państwo to ja wracam do knieji.

Ok. Niniejszym kończę dzisiejsze wypociny. Po całodniowej pracy miałem spędzić miły wieczór z żoną, ale brytyjska kolei postaniwiła zatrzymać moją piekniejszą połówkę na trzy godziny 20 kilometrów ode mnie… Między stacjami, żeby se czasem taksówki nie wzięła. Tak więc mimo wyraźnego braku formy, postanowiem skrobnąć co mi na duszy leży.

Na koniec tradycyjnie muzyczka: http://www.youtube.com/watch?v=xYZ_PDVgXtA&feature=related
  

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s