Słońce Peru czyli Dziki kontra ‘Postęp’

Hmmmm… Dziwna sprawa. Myślałem, że od czasu kiedy miłościwie nam panujący płemieł, kochający nas polityką miłości od tyłu bez wazeliny, okrzyknięty został słońcem Peru, zainteresowanie polskich merdiów tym piknym andyjskim krajem wzrośnie. Dlatego usłyszawszy w brytyjskiej tele-mele o ‘peruwiańskim tienanmen‘ pomyślałem sobie, że nie ma co pisać bo już na pewno pan Srasiński z kochanej Koszernej, skrobie artykuł… Że już już zaraz TVN24 złotymy ustamy redaktora Dupczoka poinformuje Polaków, że w Peru wielkie aj waj i lude spasajtes. Że Monika Olej-NIK już wzięła na spytki którąś z naszych kaczuch sugerując, że może wypadałoby posłać preziowi Garciji nasze F-16 (wstystkie tsy?) i ze dwa czołgi?

A tu nic! Cicho sza! Nawet Kwachu nie zwołał konferencji prasowej, żeby przeprosić w imieniu swoim i wszystkich Polaków poruszanych tymi wydarzeniami…

Jakby nic się nie stało…

No to dowiesz się szanowny czytelniku ode mnie z pierwszej nogi!

Ponieważ nie jest to lekcja historii podaruję sobie daty, bo nie chce się mnie szukać i zanudzać Cię numerkami. Jakiś czas temu Peru podpisało z krajem wolności umowę o wolnym handlu, na mocy której (między innymi) Hamericanos del Norte zobowiązali się wyeksportować do Hamericanos del Sur swoje firmy naftowe, w zamian za co Hamericanos del Sur mieli oddać owym firmom połacie dżungli, pod ich opiekę. Gospodarowałyby tam sobie amerykańskie chłopoki, podnosząc poziom cywilizacyjny (jak Niemce w Polsce w latach 1939-44), karmiąc gołąbki, lecząc staruszki, wydobując ropę… itd. itp. Same dobre rzeczy. Wszystkto wszystkim się opłacało – Hamericanos del Norte mieliby źródło czarnego złota a poszczególni Hamericanos del Sur, tak jak nasi poszczególni Cheerokees of Vistula przy okazji wysłania naszych chłopców do pomocy w bombardowniu wiosek w Afganistanie, zasililiby swoje prywatne konta na Kajmanach milionami dolarów prowizji za klepnięcie wspaniałej, superkorzystnej umowy. Naturalnie Peru nie musiałoby się już przejmować dżunglą, tą wylęgarnią wirusów i niebezpiecznych zwierząt, owadów, wężów i roślin… no i Indian.

Indianie są zmorą Peru. Tak jak w XIX wieku ich północni pobratymcy, marudzą coś o swojej ziemi i dziedzictwie. Nie chcą się ucywilizować, przyjąć numerków identyfikacji podatkowej, dowodów osobistych, nie chcą zająć się jakąś uczciwą pracą, z której mogliby płacić daniny a resztę prepijać jak Opój przykazał… Generalnie dla kraju są nieproduktywni, a wielu z nich dla Peruwiańskich urzędasów nie istnieje, no bo jak człowiek może istnieć skoro nie ma go na papierze… Papierze z odpowiednią pieczątką i w odpowiednim skoroszycie, rzecz jasna.

No więc te dzikusy z lasu postanowiły zatrzymać Postęp. Barbarzyńcy i terroryści (jak określa ich prezydent Peru) nie chcą, żeby nasze słońce Peru jeździło samochodem. ‘Dżungla to nasze odwieczne tereny’, lamenutją, ‘dżungla to nasz dom, zniszczycie go – umrzemy’. ‘Nie dla kompanii naftowych en la selva!’. Itd. itp. (my znamy te oklepane gadki wrogów postępu!).

Ponieważ rząd Peru wydawał się głuchy na lameny Indian, wykopali oni topór wojenny i wstąpili na wojenną ścieżkę a dokładniej na drogi prowadzące przez dżunglę, które, wzorem Andrzeja Leppera, wzięli i poblokowali (co jest z tymi czerwonymi twarzami, że tak się lubują w blokowaniu dróg?). Blokady trwały dwa miesiące, podczas których Postęp nie postapił ani na krok co rozgniewało kompanie naftowe, Obame-mame no i samego prezydenta Garciję, który w końcu wysłał policję, żeby rozgonić to tatałajstwo.

W rezultacie doszło do masakry w Bagua, w której w zalezności od donoszącego merdium zginęło od 8-50 Indian i od 9-25 policjantów (jak łatwo się domyslić źródła zbliżone do rządu zaniżają liczbę zabitych cywili a zawyżają zabitych BEZBRONNYCH (sic!) policjantów a źródła zbliżone do Indian mówią na odwyrdkę, dodatkowo oskarżając rząd o potajemne wymordowanie setek protestujących). Żeby się nie rozpisywać, tutaj donos Al Dżaziry (in Inglisz): http://www.youtube.com/watch?v=XGS-GspCmfw&feature=related&pos=3

Tutaj artykuł finanszjal tajms: http://www.ft.com/cms/s/0/5fdd5f80-56e8-11de-9a1c-00144feabdc0.html?nclick_check=1

A tutaj BBC ńjus: http://news.bbc.co.uk/1/hi/world/americas/8090548.stm

Starczy linków, Mister Mache?

Jakby nie było, liczba trupów bije na głowę tą, która w Polsce kwalifikuje się do żałoby narodowej (cztery), ale nawet jakby zgineła jedna niewinna osoba w imię debilnie pojmowanego wolnego handlu i globalizacji, to jest to skandal i zbrodnia! Wolny rynek nie polega na tym, żeby maluczkim odbierać w imię ‘rozwoju i podnoszenia standardów życia ogółu’. Globalizacja nie polega na wywłaszczaniu jednostek na rzecz międzynarodowych korporacji, które siedzą w biurowcach na Walsztrecie i korporacjonują.

I proszę mnie tu źle nie zrozumieć. Nie jestem sandalarzem, nie mam dziurawego swetra, marynarki z łatami na łokciach, dredów czy koszulki z cze gewarą. Jakby mi właściciel kawałka dżungli sprzedał kawałek dżungli to nie bałbym się go wyciąć dla zysku z egzotycznego drewna, a na miejscu lasu zasadzić bakłażany, wybudować fabrykę skarpet czy otworzyć pijalnię majonezu. Wolnoć ziomku z swoim domku i jestem wyznawcą wolności absolutnej. Takiej wolności jaką cieszą się Indianie w tych skrawkach dżungli, do których nie dotarło jeszcze państwo białego, czarnego, czerwonego czy żółtego człowieka. Z nimi mógłbym się dogadać lub nie, uszanowałbym ich decyzję na ich ziemi i poszedł bym se precz. Nie wolno kraść i mówić że to wolny handel. Dzisiaj Indianie, jutro może i ja? Kto wie? Dlatego sprzeciwiam się wszelkim przepisom, nawet o możliwości wywłaszczenia za odszkodowaniem. Jeśli postęp narusza wolność to nie jest postepem i basta!
No i nie potrafię przejść obojętnie koło ewidentnego braku szacunu dla człowieka, jego godności, wolności i życia. Nawet jeśli krew leje się dla ‘dobra i dobrobytu ogółu’ przez demokratycznego sojusznika najbardziej demokratycznego kraju na świecie… no i Polski z racji orderu Słońca.
Jeśli płemieł ma cojones to powinien rzucić tym orderem w twarz, jak ja bym rzucił spieprzaj dziadu, żeby se podnieść poczytność bloga. Obawiam się jednak, że płemieł, jak na Donalda przystało, ma ino kuper a jaja to on może co najwyżej wysiadywać.

A na koniec kilka słów do mojego nowego szanownego czytelnika: Señor Garcia, wie pan, że nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić pańskie postępowanie? Pan się nie kwalifikuje nawet do sądu dla ludożerców. W moich oczach jest pan nędznym gadem omyłkowo tylko nazywanym człowiekiemPostępuj Pan tak dalej a zdetronizujesz Smarkozy’ego na liście moich najmilszych milusińskich. 

No to sru!

A jak należy rozmiawiać z Indianami nauczył mnie Klint Istłud: http://www.youtube.com/watch?v=qpd_wpjC36o

Na koniec z dedykacją dla Indian z Peru: … no zesz kuuuuuurrrrr… Międzynarodowe korporacje! Niech je dunder! Usuwaja fajne kawałki z jutjuba! No ale od czego wrzuta.pl? http://pxoenix.wrzuta.pl/audio/2m0MpIttNM6/04._spirit_horse_of_the_cherokee

Howgh!

Advertisements

6 thoughts on “Słońce Peru czyli Dziki kontra ‘Postęp’

  1. Ku*wa ku*wa ku*wa!!!!! Kto by pomyślał że będę oglądać Al Jazeerę żeby się dowiedzieć co się na świecie dzieje! No ale co się dziwić – te uje z koszernej wolną pisać o psich gofnach na trawnikach! No ja piernikole pszesz mi zaraz żyłka pęknie. Dobry, wartościowy wpis – tak trzymać!Ja się tam chyba w tej Al-Jazeerze zatrudnię i będę im wysyłał korespondencję z tego europejskiego grajdoła! Tylko, kogo to obchodzi co się tutaj na tym zadupiu wszechświata zwanym europa dzieje!

    Like

    1. Pan powiniennes napisac: ‘JAK ZAWSZE dobry wartosciowy wpis’ ale tym razem puszcze Panu plazem. A kto kaze Panu reportowac dla Al Dzaziry z Europy. Mozesz sie Pan szlajac po Ameryce Lacinskiej z ta pania reporter ;P

      Like

    2. Ja również nie przypuszczałem, że Al-Jazeera będzie dla mnie źródłem wiarygodnych informacji.Na wszelki wypadek przejrzałem newsy kanadyjskie z ostatnich kilku dni… Był! Jeden! Taka wzmianka, że w Peru są jakieś rozruchy z indianami. O koncernach naftowych nic!Tego dnia “top” newsami byla: wiadomość, że szczeniaczki przeżyły spłukanie w toalecie i coś o biuście jakiejś gwiazdy z Hollywood.Widać, trzeba nam filtrować informację… Prawdy moglibyśmy nie wytrzymać. Tylko cenzorzy nie przypuszczaja, że właśnie w ten sposób również ukazują prawdę. Tylko, że dojrzą ją już nieliczni.

      Like

      1. Eeee… Nie wydaje mi się, że to jakaś odgórna cenzura. Poprostu prosty ludek bardziej zainteresowany jest cyckiem Celiny Dijon, czy innej gwiazdki (niezależnie od stopnia szczuczności), niż cyckiem Indianki. Dowodem na to jest fakt, że najpoczytniejsze brukowce z reguły na drugiej stronie zamieszczają fotki z roznegliżowanymi panienkami. Lud chce cycków i igrzysk. I tyle. A media zachodnie żyją przede wszystkiem z reklam.Natomiast gdyby taka Al Dżazira choć słowem poinformowała o cycku pani Dijon, prezes stacji zrobiłby im kęsim kęsim. Dlatego muszą szukać innych tematów…

        Like

      2. z tymi cyckami to tak, ale lud lubi przeciez igrzyska… Taka krwawa pacyfikacja to uczta dla fotoreporterow… Mozna pokazywac krew, trupy, rodziny w rozpaczy i wzruszac sie i cierpiec razem (takie cathaszis – choc to moze zbyt blisko grypy).Media u nas epatuja wiec deonstracjami w Iranie. Kto i skad strzelal…. Jak pieknie zdewastowano iranskie akademiki… Jak szlachetny lud robi piekne zamieszki… Ale o Peru nic. Nawet zdjecia Indianina z rozbita glowa….Bo to nie jest “po linii”. W Iranie – deomonstranci i zamieszki sa cacy. W Peru – to juz “be”. Ja upieram sie przy cenzurze 🙂

        Like

      3. Moją zdanią zwykłe lenistwo. Ostatnio Pała-siński w TVN24 wykorzytsał zdjęcia z Lost i informował o jakiejś katastrofie lotniczej bo coś tam przeczytał na blogu. Nie chciało mu się nawet spwawdzić. O Iranie mówią wszyscy bo wystaczy jeden amerykański dzienniarz i wsztcy za nim powtarzają… Krew się leje, lud ma co chciał. Peru daleko, na Al Dżazirę nie chcą się powoływać bo to terroryści a z hiszpańskiego mało komu chce się tłjumaczyć (po co? skoro donosy z Iranu są po angielsku?)

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s