Żryjmy gówno

Idzie wiosna, śnieg topnieje, i jak zawsze na wiosnę Gazeta Przepiórcza, ta od karpia po żydowsku, koszącym lotem bumerangu wraca do tematu psich kup. Ekstrementy najlepszych przyjaciół człowieków eksponowane są z pietyzmem na głównej stronie portalu i tylko czekać kiedy zgodnie z demokratyczną ideologią, reporterzy Koszernej każą na te kupy zjadać. Dajmy tylko muchom prawa wyborcze! Chociaż podobno już teraz co biedniejsi, których nie stać na naturalną wanilię, żrą substytut z krowiego łajna, jak informuje pan Tse-Tse-Jrowski, w programie podróżniczym ‘Z Grzybicą wśród Zwierząt‘ (czy może ‘Przez Dżunglę z Wrastającym Paznokciem’? Zresztą, jak zwał tak zwał!).

Kto wie? Może redakcja Wybiórczej została opanowana przez złych kosmitów i stąd ta fascynacja tematem gówna.

No nic, każdy ma swój smak, nie będę krytykował, ale proszę mi nastepnym razem nie dawać w tłusty czwartek recenzji pączków obok artykułu o ekstrementach zwierząt bo się zemszczę okrutnie!

Skoro już o jedzeniu mowa, to nie mogę nie wspomnieć o pewnym przypadku opisanym dzisiaj w Dziennym Telegrafie. W kraju gdzie bici Murzyni chowają się w Białym Domu, w stanie Nowego Swetra (New Jersey) w miaseczku Stary Most (Old Bridge) mieszka sobie panna Donna Simpson, gorąca 42-latka o wadze 273 kilogramów, która swą zgrabną pupcią przysiadła na rekordzie Guinessa dla najgrubszej mamy na świecie. Ten zaszczytny tytuł nie zadowala jednak naszej panienki z okienka. O nie! Donna ma zamiar zostać (uwaga – fanfary) Najgrubszą Kobietą Świata!!! ‘Chciałabym ważyć 1000 funtów’ przyznaje. 1000 funtów to mniej więcej tyle ile zarabia przeciętny imigrant z dzikich krajów lub w przeliczeniu na polskie – 453.59 kilogramów! Bagatela!
Panna Simpson zarabia na jedzenie dzięki swojej stronce internetowowej, na której, odpłatnie rzecz jasna, oglądać ją można podczas konsumpcji, lub wieczornej toalety (koszt dostępu nie zmiania się wraz ze wzrostem powierzchni ciała). Używając najnowszego systemu miar z polskich merdiów (przeliczających wszystko na powierzchnię małych państw – np. góra lodowa wielkości Luksemburga lub tereny PKP wielkości dwóch księstw Andory (sic!)) pani Simpson za niedługo liczyć będzie około czterech promili Najjaśniejszej Republiki San Marino!

I bardzo dobrze! W życiu trzeba mieć jakiś cel i do niego dążyć. Jak tylko starczy Lebensraumu, niech się nawet rozrośnie do połowy Watykanu, lub trzech czwartych Lichtensztajnu. Jako wolnościowiec uważam, że człowiek może się zażreć na śmierć jak ma taki kaprys. Może też żreć odchody psów i kotów jeśli pracuje w sektorze prasowym. Kto powiedział, że każdy musi jeść marchew i żyć sto lat?

Problem polega na tym, że za niedługo w Krainie Czarności, amerykanie będą się zrzucać na leczenie tej pani tak jak zrzucają się na Starym Kontynencie. Prezydent Baraka z uporem maniaka dąży do upodobnienia amerykańskiej służby zdrowia do naszej (niech se zatrudni Łapińskiego jako doradcę) gdzie wszyscy mają równo czyli gówno (które nota bene, też jest tematem codziennych lamentów prasy).
W marcu 2009 Telegraf zatelegrafował o rodzince, która ciągnęła benefity z własnego sadła. Państwu Chawner wraz z dwoma tucznikami brakuje niecałe 100kg do minimalnej dopuszczalnej wagi bolidu Formuly 1. Zajmują razem trzy promile powierzchni Księstwa Monako i wyciągają za to od brytyjskiego podatnika (w tym i ode mnie do jasnej cholery!) £22,000 funtów rocznie (tyle co przysłowiowy nieudacznik z dzikich krajów). Żadne z nich nie pracuje, bo ‘są zbyt chorzy’, żeby pracować. Oczywiście rodzina Grubamsów utrzymuje, że ich otyłość to ‘choroba wrodzona’, i tyją nawet na diecie (3000 kalorii dziennie na tucznik). Jak to w życiu bywa, apetyt rosnie w miarę jedzenia – pan Chawner lamentuje, że dostają za mało i że należy im się więcej.

I tutaj widać do czego doprowadza sprawiedliwość społeczna i solidaryzm (też społeczny). Jako że pod przymusem opłacam paszę państwu Chawner, najchętniej przerobiłbym ich na konswery. Sama blondi ze zdjęcia starczyłaby na roczny prowiant dla sił sprzymierzonych w Afganistanie, a ponętna brunetka wykarmiłaby pół Zimbabwe. Rodzice już starzy więc mięso nie byłoby dobrej jakości, ale spokojnie można by z nich zbudować potęgę Chińskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, np. Zaporę Trzech Przełomów.
Gdyby natomiast nierząd jej Kulawej Mości nie zdzierał ze mnie na pomoc różnego rodzaju pulpetom, miałbym do nich taki sam stosunek jak do pani Simpson. Tak! Nawet boska Donna straciłaby w moich oczach cały swój erotyzm, gdybym pod przymusem opłacał jej dietę i leczenie. Jako abonent strony internetowej, robię to dobrowolnie i niech się Obama nie wpindala między wódkę a przekąskę i nie psuje stosunków międzyludzkich i nie sieje nienawiści między mną a panną Simpsonową.

Jeszcze za komuny w szkole uczono mnie że jak se źle pościelisz to se zmoczysz łóżko i że każdy sobie żabkę skrobie (dla młodszych szanownych czytelników wyjaśniam że za komuny nie można było nic dostać oprócz skrobii w Żabce).
Teraz komuny już nie ma a ja w demonkracji płacę za głupotę ludzi niepracujących miast i wsi codziennie zastanawiając się kto tu jest frajerem.

   


Na koniec dedykacja dla Donny i Chawnerów.

Advertisements

7 thoughts on “Żryjmy gówno

  1. Laboga.To ja dzisiaj mówię żonie, że ten orbitrek na którego mnie wygania na złom powędruje a my się do Wielkiej Brytanii przeniesiemy.22 tys funtów – tyle do ja jeszcze na miesiąc nie dostałem.

    Like

      1. No właśnie.A da się zrobić tak, żebym w UK dostawał za nic nierobienie, a w Polsce dalej pracował?W końcu logiczne – w UK przez całe życie nic nie robiłem.

        Like

      2. Wszystko sie da. Nawet w Najjasniejszej zdarzaja sie przypadki, choc rzadko i nieprawda, ze bezrobotny pobiera zasilek i dorabia sobie na zboku.

        Like

  2. Mocne. Chociaż póki z angielskiej pensji zostaje mi więcej, niż z polskiej, to mogą te podatki rozdawać nawet i na kulawe muchy, a ja nadal będę siedzieć w UK-ju.

    Like

    1. Wszystko zalezy od tego jakiie sie ma ambicje. Wg Binda 80% Niemcow chetnie zrezygnowaloby z resztek wolnosci gdyby panstwo zapewnilo im opieke socjalna, zdrowotna, edukacje i co tam jeszcze. Oczywiscie lepiej jesli zlodziej zabiera nam mniej niz wiecej, ale zlodziej to jednak zlodziej i najlepiej jak nam wogole nie zabiera.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s