Jeszcze o ocipleniu klimatu

No i znowu krnąbrne gazety doniosły o wpadce ociploklimatologów. Ostatnio kapłani tej nowej relgii nie mają łatwego życia. Być może będą wkrótce musieli utworzyć jakąś Ciepłą Inkwizycję, bo jak tak dalej pójdzie lud zwątpi i nie będzie z kogo zdzierać kasy na ratowanie planety. Innowierców możnaby bez skrupułów przypiekać na wolnym ogniu jak pułkownik Kukliński Kmicica! Albo nie! Zamrozić ciekłym azotem jak T-800 zamroził T-1000 w Terminatorze Zwei! Jak im zmrozi dupska to będą błagać o ocieplenie. 

Nie wiem, czy jest sens pisać o kolejnych wpadkach noblistów-joblistów z panelu IPCCicipci, bo co drugi wpis byłoby o tem samem. Jeszcze być pomyślał, szanowny czytelniku, żem jest jakimś monomaniakiem podczas gdy tak naprawdę, co widać po moim blogu, jestem typowym polihistorem.

Tak więc dzisiaj ostateczny coup de grâce (franc.: kupa gracji) i zamknięcie tematu.

W 2007 nałkofcy z Ipccicipci alarmowali, że nawet niewielka obniżka poziomu opadów ZNISZCZY laski deszczowe.
W marcu zeszłego roku Niepodległy pisał o nieodwracalnej zagładzie tychże lasów. ‘Nawet gdyby udało się ograniczyć wzrost temperatury do dwóch stopni celcjusza (cel, o który walczono w Kopenchadze, i którego nie osiągnięto – przyp. SrAnarcha), 20-40% lasów deszczowych uschnie’ alarmowała gazeta.

Dokładnie rok później, a konkretnie pięć dni temu Dzienny Telegraf doniósł, że spece z NAS(r)A (tej samej organizacji, która potrafii zrobić filtr powietrza dla Toma Hanksa z Apollo 13 z pary brudnych skarpet, gumowego węża i wibratora posła Walikota, co wystaczająco zaświadcza o ich fachowości) na podstawie danych satelitarnych stwierdzili, że nawet najsuchsza i najdłuższa susza stulecia jaka dotknęła Amazonię w 2005 nie miała większego wpływu na stan ulubionego miejsca podróży na golasa Wojciecha TseTseJrowskiego.

Kiedy tak porównywałem sobie (oczywiście w kiblu) sprzeczne dane od naukowców nasunęli mi się na myśl Grecy. I to nie ze względu na wyspę Lesbos, tylko ze względu na ostatnie doniesienia o manipulacjach przy ichnim budżecia. Ojczyzna homoseksualizmu fałszowała swoje rachunki, żeby ukryć poziom zadłużenia (nie żeby było to zjawisko odosobnione, nie mam wąptliwości że tak samo, tyle że sprytniej, postępują inne państwa). Skoro politycy potrafią oszukiwać, to dlaczego nie mogliby tego robić naukowcy opłacani przez tychże polityków? Co to jakiś inny gatunek małpy, wolny od grzechu pierworodnego?
 
Malwersacje w rachunkowości o wiele łatwiej wykryć, niż majstrowanie w danych z całej planety, gdzie w grę wchodzi nieskończona liczba niewiadomych, zmiennych, zdarzeń losowych itd. itp. Ilość błędów i wpadek joblistów z Ipccicipci dowodzą jakiego rodzaju naukowców dobrali sobie politycy – ostatnich z miotu bez krzty polotu. Nic dziwnego, że te naukowe miernoty schowały się pod skrzydło ONZ-u oraz państw, które mają środki przymusu i propagandy, i które hojnie płacą za wyniki, niczym producenci Żlaznego Krzyża za dobrą recenzję.
Nie takie rzeczy ludzie robili dla kasy i nie takie rzeczy politycy robili dla władzy.

Pamiętam jak mi pani w szkole mówiła, że za okupacji Niemca musieliśmy strzelać do wroga z brylantów. Obecnie sajuz polityczno-naukowy strzela do nas z kapiszonów a my sramy w pory i płacimy im haracz!

Na koniec – gdyby nawet susze zniszczyły lasy deszczowe to co z tego? Kto tak naprawdę zapłakałby za tym siedliskiem zarazków, trujących roślin i pełzającego plugastwa, które tylko czycha, żeby nas ugryźć, kujnąć lub zjeść.

Domagam się szczerych odpowiedzi, i niech mi nikt nie kłamie bo się poskarżę mamie.

Advertisements

3 thoughts on “Jeszcze o ocipleniu klimatu

  1. Zeby nie bylo zadnych watpliwosci – pod wpisem jest informacja o fermentarzu ale ow fermentarz nie istnieje. Ja nic zem nie wykasowywal.

    Like

  2. może to autocenzura onetu nie pozwala na wyświetlanie najbardziej trafnych fermentarzy?Odnośnie Ipcicipci – banda chłystków, którzy uważają, że “zjedli wszystkie rozumy, więc cóż im po rozumie”. Całe szczęście, że świat jest bardziej skomplikowany, niż przypuszczają. Jakoś się obroni, gorzej z ekonomią….Po tej stronie kałuży, ok. tygodnia temu, jakiś chłystek z organizacji pozarządowej monitorującej działania rządu w sprawie ocieplenia (jakieś zielone Gestapo?) żalił się w rękaw redaktorowi w radio, iż rząd nakłada kaganiec wolnym naukowcom z icpcicipci, bo od pół roku nie daje im pieniędzy. Trochę zaplątał się wyjaśniając dogmat i stwierdził, że w dzisiejszej nowoczesnej nauce, na salonach i uniwersytetach, żaden naukowiec nie podważy już tezy o ociepleniu. Przyznał, że jest wprawdzie jakaś grupka oszołomów skupiona wokół Fraser Institute, ale nikt im nie wierzy, nie rozmawia z nimi i ich nie wysłucha. Czyż nie jest to prawdziwy kaganiec?

    Like

    1. Ha! Wolnych naukowców z Ipccicipci powinno sie wyprowadzac w kagancu i na smyczy (na smyczy juz sa, ale nadal plota trzy po trzy).

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s