Przepraszam za zwłokę

Kurczę! Padają jak muchy! Najpierw czarni bandyci zaszlachtowali Eugeniusza Terre’Blanche’a wybitnego południowoafrykańskiego przywódcę, za co w odwecie nasza policja odstrzeliła Nigeryjczyka handlującego pod stadionem dziecięciolecia. Następnie pomert biskup Abel Muzorewa, pierwszy czarny płemieł Rodezji-Zimbabłe. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wieściły jakową tragedię, i bęc! Trafiło na nas! I to hurtem! Czwórkami prosto do nieba… co zresztą jest bliższe prawdzie niż ten wierszyk o żołnierzach z Westerplatte, którzy nie mogli iść czwórkami bo zginęło ich raptem piętnastu (no, chyba, że podmiot liryczny miał na myśli koleżków dziadka naszego płemieła z Wehrmachtu… tych ubiliśmy ze 300 więc parada czwórek wyglądałaby efektownie… Eins! Zwo! Eins! Zwo! Ale do nieba? kto wie?). Po stracie takiej liczby mężów i żon stanu nie ma się co dziwić, że i niebo zapłakało. Łzy niebiańskie omal nie połechtały po pupach naszej byłej pierwszej pary w gwizdek, dochodząc niemalże pod samą Kryptę. Na szczęście, lub nieszczęście, wały w Krakowie mamy tego samego sortu co wały w sejmie na wiejskiej.
A może to pierwszy cud? Czyżby Królewskiemu i Cesarskiemu Miastu przybywał nowy patron (lub patronka)?

W Rosji też ostatnio mieli jakiś pomór. Ja tam po radziecku nie gawarju, ale ewidentnie widać, że ichnia demokracja broni się dzielnie przed jakimś wirusem ebola i jest najlepszym systemem na świecie. A do tego zdrowym bo i pobiegać można, co dowodzi wyższości nad monarchią, w której suweren jeździ karocą. Pobieda!

Tymczasem Anarch żyje, a jego zwłoka spowodowana jest tym, że niestety nie szanował się i dał sobie wejść kapitaliście na głowę. Tak! Strasznie mnie ostatnio wyzyskują bo nie zaragowałem jak firma zaczęła olewać mój kontrakt. Tak więc przez ostatnie parę miesięcy poświęcam się, zbierając na nich kwity, żeby móc odejść za parę miesięcy na moich warunkach. Na domiar złego za trzy tygodnie czekają mnie egzaminy, których nie zdam z powodu bycia wyzyskiwanym i braku czasu na naukę. Latam ostatnio jak z siurem i stąd opóźnienie w pisaniu mimo bardzo ciekawych ostatnio tematów.

Na przykład że Amerykanie Południowi wpadli na pomysł nowej atrakcji turystycznej – szlaku Czegewary. Szlak, zapewne oznaczony kolorem czerwonym, ustalany jest właśnie przez urzędników Argentyny, Kuby i Boliwii. Obejmować ma m.in. stajenkę w Rosario, miejsce narodzin El Cze, słynną drogę z pamiętników motocyklowych, na której Cze ukazał się Fidelowi uciekającemu z Habany, którego Fidel spytał ‘Kło vadis domine?’ i którego stopy odciśnięte są w asfalcie (taki mają na Kubie gówniany asfalt jak u nas – rozpływa się przy wyższych temperaturach) i boliwijską dżunglę, dzie, po tym jak wydali go lokalni chłopi, Cze trafił szlag. Szlak ma się kończyć w Valle Grande, miejscu spoczynku wywłoka Gewary do 1997 (w 1997 deportowano go z powrotem na łono Fidela). Niestety, na czerwonym szlaku nie będzie więzienia La Cabaña, którego naczelnikiem był patron szlaku, i w którym to lubiał osobiście częstować osadzonych kulkami ołowiu. Nie będzie też wizyty na grobach około 16,000 pomordowanych przez wesołych brodaczy z Habany, no bo w sumie kto dzisiaj o nich pamięta. ‘Wer redet denn heute noch von der Vernichtung der Armenier?’ pytał kiedyś pewien niemiecki polityk, nie mniej sławny od Cze.

No to ja mam pomysł. Koleje europejskie sprzedają specjalną kartę, albo bilet (jak zwał tak zwał), na którym można podrózować po całej Europie. Komisja Europejska wpadła ostatnio na pomysł dopłacania uboższym ludziom do podróży, bo turystyka to prawo człowieka. Niech się urzędnicy skrzykną i opracują szlak, na początek proponowałbym wyprawę śladami pewnego skromnego niemieckiego urzędnika, Adolfa Eichmanna. Oczywiście omijając smutne miejsca typu Beerkenau bo nie po to ludzie idą na szlak żeby się smucić. Jak program odniesie sukces, potworzy się nowe trasy, pod partonem coraz to ważniejszych idoli dzisiejszej młodzieży. Podobno w naszych górach Mr. Mache natknął się na szlak ‘śladami Lenia’, czy coś takiego, więc jest dowód że się da!
 
Dobra! Koniec i bomba! Back to work. Nastepny wpis ukaże się w czerwcu, jeśli dożyję. A na razie, piosenka o szaku Czegewary.

Advertisements

5 thoughts on “Przepraszam za zwłokę

  1. Waćpan nie zauważa jednego.Litościwie zmarły Ernesto Guevara po swojej śmierci stał się typowym towarem handlowym, na którym kapitaliści wszech-narodów dorabiają się pieniędzy. Namalowanie jego wrednej gęby na koszulce, stringach czy kubku z pewnością zwiększy sprzedaż produktu wśród małoletnich idiotów (a co roku rodzą się nowi) dzięki czemu kapitalizm kwitnie.Gdyby żył i mógł widzieć jak wielu kapitalistów żyje z jego wizerunku, to chyba by uznał, że w piekle się znalazł.

    Like

    1. I to jest właśnie ta wredna gęba kapitalizmu… Niewidzialna ręka rynku już dawno powinna jej złamać nos i wybić wszystkie zęby.

      Like

      1. Piłsudski? Nie wiem, pojechałem na wycieczkę do Cumbrii bo to ostatni wolny region Zjednoczonego Krolestwa, gdzie jak widać na załączonym obrazku, rząd nie kontroluje dostępu do broni 😛

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s