Jeszcze o wybiórach…

…tą razą w Kolumbii. Wygrał Santos, ale nie to jest interesujące. Co jest interesujące to fakt, że 33 minuty po zamknięciu lokali wyborczych podano wyniki z 42.36% z nich, a godzinę i trzydzieści cztery minuty po wyborach, już z 99.34% pudełek na głosy. U nas po trzech i pół godzinach komisarz właśnie przeczytał wyniki z 15% komisyj.

Co my tak liczymy nie w dechę? Czyżby nasi komisarze nie oglądal kultowego serialu? Dlaczego nam Polakom każe się tak długo czekać? Jak ja teraz zasnę?!

Advertisements

3 thoughts on “Jeszcze o wybiórach…

  1. rzeczywiście, jest to dziwne. Możliwe odpowiedzi są tylko dwie:a) nasze linie telefoniczne i komunikacyjne są wolniejszeb) przed ogłoszeniem, wyniki muszą zostać zsumowane, uwiarygodnione i potem znów podzielone na komisje.No bo inaczej, to rzeczywiście ciężko to zrozumieć…

    Like

  2. Pytałem mojej piękniejszej połówki czy mają elektroniczny system jak w Brazylii czy Wenezueli, ale nie. Podobno liczą metodą tradycyjną, eins, zwei, drei…

    Like

  3. Widzę dwie możliwości: albo oni tam mieli już “przygotowane” wyniki i odczekali dla picu godzinkę po czym je ogłosili, albo to u nas głosy odpowiednio się fabrykuje i dlatego liczenie trwa tak długo…Swoją drogą ciekawe jak wyglądały wybory i komisje w takich dziurach jak Jurado czy Bahia Solano.A tak na serio to różnice wynikają pewnie z procedur. Przeliczenie głosów w komisjach to około godzinka pracy, pytanie do kogo idzie ta informacja i czy tak jak w Polsze głosy z danego okręgu są potem transportowane do jednego punktu, liczone ponownie itd.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s