Historia mrożąca krew w Żydach… znaczy w żyłach. I pytanko?

23 Czerwca 1979 roku pan John Hirst wraz z panią Bronią Burton, od której wynajmował pokój, oglądali sobie telewizję jak Pan Bóg przykazał. Nagle, pani Burton poprosiła pana Hirsta o przyniesienie wyngla z komórki. Pan John spełnił jej życzenie, ale oprócz wyngla przytargał jeszcze coś. Dorzuciwszy wyngla do kominka, odwrócił się i zadał pani Burton siedem ciosów siekierą. Następnie udał się do kuchni, gdzie zaparzył sobie kawę czekając aż feralna właścicielka domu (i zapewne feralnej siekiery) wyciągnie kopyta. Upewniwszy się, że niewiasta nie żyje, pan Burton udał się na sześcio-milowy spacer do najbliższego posterunku policji i poddał się zdziwionym funkcjonariuszom.

W 2004 roku pan Hirst wyszedł na wolność. W wyniku brutalnych przestepstw popełnionych za kratkami, odsiedział dziesięć lat dłużej niż przewidywał 25-letni wyrok.

Trzy lata przed wyjściem na wolność pan Hirst zaskarżył do sądu pozbawienie więźniów prawa do głosowania. Przegrawszy na Wyspach, skierował sprawę do Euro-pejskiego Trybunału Praw Człowieka, który w 2005 roku orzekł, że pozbawienie więźniów prawa do głosowania jest (uwaga uwaga!) dyskryminacją i w związku tym jest niezgodny z prawami człowieka. Mimo usilnych starań rządów Tomcia Blaira i Kondoma Browna, sprawy nie udało się rozwiązać aż w 2010 roku Rada Europy pogroziła nieugietym palcem panu Davidowi Kamerumunowi, że jeśli Wlk. Brytwania nie podporządkuje sie wyrokowi ETPC, będzie płacić kary oraz może zostać wydalona przez odbyt z Rady w otchłań niebytu. Na takie dicutm acerbum naczelny rabin Wlk. Brytanii, zwany dla niepoznaki Prajm Ministerem, zatrudnił najlepszych prawników, którzy mieli mu pomóc wybrnąć z sytuacji bez konieczności oddawania głosu kryminalistom (jak wiadomo kryminaliści głosuja na Zielonych i Komunistów a nie na Konserwatystów). Niestety, albo stety, Pan Kamerun nie Tusk, i nie wypuszcza bubli prawnych pod publiczkę. Z marsową miną przyszło mu ogłosić kapitulację, ku wściekłości gawiedzi. Po raz pierwszy od 140 lat, w Wlk. Brytanii więźniowie będą mogli głosować. Huzzah! Będziemy mieli drugą Australię!!!

Pan Hirst, usłyszawszy radosną nowinę wydał nastepujące oświadczenie na Jebtubie, którego nie ma sęsu komętować 🙂

Moje pytanie nastepujące: Być może należałoby zrehabilitowanego i jakże uroczego pana Hirsta, który, jak każdy morderca, zasługuje na wolność a nie na stryczek, zaprosić do Polski, żeby pochodził po biurach poselskich przy okazji najbliższych wyborów do Par-lamentu Euro-pejskiego? Zawsze ewentualną masakrę, będzie można zwalić na dopalacze 😉 Siekiera, motyka, bimber szklanka…

Na koniec, dla relaksu, jak zwykle muzyczka.